Władimir Semirunnij został wicemistrzem zimowych igrzysk olimpijskich w łyżwiarstwie szybkim. Pochodzący z Rosji panczenista, który od roku reprezentuje Polskę, dokonał tego wyścigu na 10,000 metrów.
Władimir Semirunnij startował we Włoszech pod dużą presją, ale dał radę. Fot. Władimir Semirunnij/facebookPolak startował w trzeciej parze i uzyskał wynik 12:39.08 sekundy. Dopiero w piątej parze lepszy okazał się 19-letni Czech Metodej Jilek (wygrał z przewagą ponad 5 sekund). Pozostali rywale nie zdołali już wyprzedzić polskiego zawodnika. Brąz zdobył Jorrit Bergsma z Holandii.
– Oddałem wszystko, co mogłem, ale nie wiedziałem, czy to wystarczy. Wystarczyło. Muszę dalej pracować. Ten medal jest bardzo ciężki, muszę trzymać go obiema rękami. Bardziej stresowałem się przed startem. Zawsze jest taki stres, który mnie pobudza, a tutaj była wata w nogach – komentował 23-letni panczenista w rozmowie z TVP Sport.
Sukces reprezentanta Polski skomentowały także rosyjskie media. „W 2023 roku rosyjski łyżwiarz szybki zmienił obywatelstwo, a w styczniu 2025 roku zadebiutował w reprezentacji Polski. W piątek został wicemistrzem olimpijskim” – odnotował portal sport24.ru.
– Każdy musi wierzyć w siebie, w swoje cele i marzenia. Ja pokazałem, wierzyłem i osiągnąłem to. Przy okazji chciałem podziękować trenerom, chciałbym podziękować „polskiemu tacie” Konradowi Niedźwiedzkiemu – podkreślił „Władek”, który był m.in. pytany o to, jak mu się żyje w Polsce.
– Czuję się tu bardzo dobrze, to jest mój dom. Najbardziej podoba mi się mentalność ludzi. Wiem, iż w Polsce nie lubią, jak się porównuje do Rosji, ale wszyscy moi znajomi byli bardzo dobrymi ludźmi i tutaj w Polsce tak samo. Wszyscy mi pomagają, są otwarci dla mnie i kocham każdego, kto mnie wspierał przez te trzy lata w Polsce – podkreślał wicemistrz olimpijski w rozmowie z Eurosportem.
tom

















