Woda zatruta ołowiem pod Bydgoszczą? Są nowe informacje

4 dni temu

Niedawno cała Polska usłyszała o skandalu związanym ze zbyt wysoką zawartością ołowiu w wodzie w Żołędowie. Sytuacja była o tyle poważna, iż mieszkańcy mogli wykorzystywać skażoną ciecz do celów spożywczych choćby miesiącami. W sprawie pojawiły się jednak nowe informacje. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna przedstawia szczegóły.

Choć pierwotnie rutynowe próbki pobrano 5 maja, wyniki rozszerzonej analizy miały trafić do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej dopiero pod koniec maja. Co gorsza, ujęcie wody wyłączono zaś dopiero na początku lipca. Zbulwersowani mieszkańcy postanowili nie pozostawać bierni i sprawę nagłośnić z wykorzystaniem radia RMF FM.

Mieszkańcy zaczęli korzystać z ujęcia wody w Niemczu, zamiast w Żołędowie

O problemie zaczęły pisać największe media w całym kraju. Więcej na temat wszczętych procedur powiedział nam rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy Łukasz Betański.

– 2 lipca Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Bydgoszczy wszczął postępowanie wyjaśniające (po otrzymaniu zgłoszenia od mieszkańca gminy), w sprawie wyłączenia z użytkowania na czas zakończenia postepowania wyjaśniającego SUW Żołędowo gm. Osielsko oraz przełączeniu dostaw wody pochodzącej ze Stacji Uzdatniania Wody w Niemczu gm. Osielsko, tak by mieszkańcy mieli dostęp do bezpiecznej, zdatnej do spożycia wody – mówi Łukasz Betański, rzecznik prasowy WSSE w Bydgoszczy w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL.

Rozpoczął się proces intensywnych działań weryfikujących. Przypomnijmy, iż niegroźna wartość ołowiu w wodzie to 10 mikrogramów na litr. Tymczasem proces kontrolny, za który był odpowiedzialny Gminny Zakład Komunalny w Żołędowie wykazała, iż było ich prawie 27.

Woda w Żołędowie jednak nie była skażona ołowiem?

Dlatego w sprawę zaangażowali się Pracownicy Państwowej Inspekcji Sanitarnej i pobrali trzy kolejne próbki z różnych punktów monitorowanych w Żołędowie. Wyniki wskazywały jasno, iż zawartość ołowiu w wodzie nie przekracza normy 10 mikrogramów na litr. Istnieje więc możliwość, iż woda nie była skażona, a zastrzeżenia dotyczą sposobu zrealizowanych badań.

– Otrzymane wyniki mogą rodzić pytania dotyczące sposobu pobrania i zbadania próbek wody w maju przez niezależne, akredytowane laboratorium w ramach kontroli wewnętrznej prowadzonej przez Gminny Zakład Komunalny w Żołędowie – przyznaje Betański.

WSSE podkreśla, iż do obowiązków producenta wody – w tym wypadku Gminnego Zakładu Komunalnego w Żołędowie, jest zapewnienie mieszkańcom bezpiecznej wody w kranach. Jakiekolwiek zastrzeżenia wiążą się z obowiązkową procedurą wdrożenia natychmiastowych działań naprawczych.

„Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Bydgoszczy przez cały czas prowadzi postępowanie wyjaśniające i czynności kontrolne w zakresie realizacji zadań kontroli wewnętrznej producenta wody (GZK Żołędowo)” – podsumowano w oficjalnym oświadczeniu.

Idź do oryginalnego materiału