Wszystko zgodnie z planem. Industria pewnie pokonała mistrzów Norwegii

10 godzin temu
Zdjęcie: Ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów zgodnie z planem


W 6. kolejce Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Industrii Kielce pewnie pokonali w Hali Legionów norweski Kolstad Handball 40:35 (19:16). Najwięcej bramek dla mistrzów Polski zdobyli Arciom Karaliok i Krył Rabczyński po 8. W zespole gości najskuteczniejszy był autor 9 goli Szwed Simon Jeppson.

Środowe (28 października) spotkanie nie miało wpływu na tabelę grupy F. Kielczanie po zwycięstwie przed tygodniem na wyjeździe ze szwajcarskim HC Kriens-Lucerna mieli już zagwarantowany awans z drugiego miejsca, a mistrzom Norwegii pozostała w Kielcach walka o zdobycie pierwszego punktu w tym sezonie i jak wiemy ta sztuka im się nie udała.

Industria od początku do końca kontrolowała przebieg tego meczu. Momentami prowadząc choćby różnicą 9 bramek. W końcówce Kielczanie nie ustrzegli się błędów i goście zniwelowali tę przewagę do pięciu goli.

Warto podkreślić, iż w Industrii zadebiutował Milorad Bakić. Czarnogórzec nie może jeszcze grać w pełnym kontakcie, ale wykonywał rzuty karne i miał 100 procent skuteczności: trafił 4/4. Natomiast po raz pierwszy w Lidze Mistrzów wystąpił 21-letni bramkarz Kacper Kaleta.

– Jesteśmy zadowoleni, chcieliśmy skończyć tą fazę grupową zwycięstwem, zagrać fajną piłkę i myślę, iż kibice mogli dziś być zadowoleni, bo naprawdę było wiele fajnych akcji, przyjemnych dla oka. Troszkę za dużo błędów własnych zrobiliśmy. Skuteczność w drugiej połowie, mimo iż była lepsza niż zwykle to mogliśmy jeszcze dwie, trzy piłki dorzucić i skończyć mecz z troszkę większą różnicą trafień. Natomiast myślę, iż tak czy siak możemy być z tego meczu zadowoleni. – podsumował drugi trener Industrii Kamil Siedlarz.

– Myślę, iż można to ująć w prosty sposób: plan został wykonany. Cieszę się, iż ten mecz wyglądał całkiem nieźle od początku i ta przewaga pięciobramkowa się utrzymywała. Oczywiście były też małe przestoje, kiedy rywal dochodził na dwie bramki i później my znowu odrabialiśmy na pięć goli, więc ten mecz był pod naszą kontrolą. Cieszę się, iż każdy z nas poszedł do tego spotkania poważnie i nie oszczędzał sił – powiedział rozgrywający Kielczan Michał Olejniczak.

Teraz w rozgrywkach jest przerwa na spotkania reprezentacji i wielu piłkarzy ręcznych Industrii wyjedzie na zgrupowania swoich kadr narodowych. Kolejny mecz Żółto-Biało-Niebiescy rozegrają 11 listopada. Wtedy w 9. kolejce Lotto Superligi zmierzą się w Hali Legionów z PGE Wybrzeżem Gdańsk. Początek spotkania o godz. 15.

Industria Kiece – Kolstad Handball 40:35 (19:16)

Industria Kielce: Dejan Milosavljev, Adam Morawski, Kacper Kaleta – Arciom Karalek 8, Kirył Rabczyński 8, Theo Monar 7, Milorad Bakić 4, Michał Olejniczak 3, Aleks Vlah 3, Julien Bos 2, Piotr Jarosiewicz 1, Marcel Latosiński 1, Faruk Yusuf 1, Benoit Kounkoud 1, Piotr Jędraszczyk 1.

Kolstad Handball: Nicolai Neupart, Oskar Knudsen – Simon Jeppsson 9, Vemund Ask 6, Goran Johannessen 4, Vetle Mellemstrand 4, Emre Berge 3, Adam Blanche 2, Adrian Aalberg 2, Magnus Gullerud 2, Magnus Stoelefjell 2, Erik Jakobsen 1, Sondre Solheim, Vetle Eck Aga, Mishels Liaba, Erlend Johnsen.

Idź do oryginalnego materiału