Wybrzeże postraszyło Wisłę, ale tylko przez 40 minut. Nafciarze zdobywają Puchar Polski!

2 godzin temu

Nieprzerwanie od 2002 roku Puchar Polski w piłce manualnej mężczyzn trafia albo do Płocka albo do Kielc. Nic więc dziwnego, iż większość kibiców i obserwatorów wskazywała na fakt, iż o tym kto wygra Puchar Polski w okresie 2025/26 zdecyduje półfinał. W sobotę Wisła dość gradko ograła Industrię i przed niedzielnym finałem faworyt był tylko jeden.

Wybrzeże postawiło jednak dość twarde warunki, zwłaszcza w pierwszych 30 minutach. Do składu mistrzów Polski wrócili nieobecni w półfinale Miha Zarabec i Przemysław Krajewski, zagrał też Zoran Ilić. Wisła miała jednak swoje problemy. Zdarzało się nawet, iż do Wybrzeże wychodziło na prowadzenie. Mistrzowie Polski momentami popełniali proste błędy, problemy ze skutecznością miał Abel Serdio. W Płocku grają jednak dużo lepsi szczypiorniści, w dodatku Xavi Sabate może liczyć na zmienników. Pomogło np. wejście Mirko Alilovicia na rzut karny. Doświadczony Chorwat zatrzymał Filipa Michałowicza i po udanej akcji Sergeja Kosorotova Wisła miała dwubramkową przewagę.

Na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 16:13 dla Wisły.

Na początku drugiej połowy Gdańszczanie jeszcze dorównywali Wiśle, ale z każdą kolejną minutą opadali z siły. Wisła miała komfort wpuszczenia w 40. minucie Gergo Fazekasa i Melvyna Richardsona. Węgier i Francuz od razu zrobili różnicę na kwadrans przed końcem Nafciarze zaczęli odjeżdżać. Patryk Rombel motywował swoich zawodników, ale Wybrzeże nie było w stanie z siebie więcej wykrzesać. Popełniali proste błędy, jak choćby wtedy kiedy po wejściu z ławki piłkę przejął Krajewski.

W końcówce Gdańszczanie grali przez około minutę w podwójnym osłabieniu i to wtedy Wisła odjechała na 6 bramek. Taka różnica utrzymała się do końca, Wisła wygrała 31:25 i zdobyła pierwsze w tym sezonie trofeum. To 14 Puchar Polski w historii Orlen Wisły Płock.

Orlen Wisła Płock - Wybrzeże Gdańsk 31:25 (16:13)

Idź do oryginalnego materiału