Trzecie zwycięstwo z rzędu na koncie piłkarzy ręcznych MKS-u. Wielunianie pozostają niepokonani u siebie w tym sezonie I ligi.
W 7. kolejce sezonu emkaesiacy podejmowali AZS UW Ochota Warszawa. Pierwszą bramkę zdobyli goście ze stolicy, ale w początkowych 10 minutach częściej prowadzili gospodarze. Potem jednak przyjezdni zanotowali 4 trafienia z rzędu i ponownie byli na plusie. Wprawdzie wieluński zespół zdołał skutecznie odpowiedzieć, ale w połowie meczu przegrywał 17:19.
Kilka minut po rozpoczęciu drugiej odsłony MKS doprowadził do remisu. Potem lekką inicjatywę mieli Warszawianie, którzy odskoczyli na 27:24. W tym momencie miejscowi rzucili sześć bramek z rzędu i z „minus trzy” zrobiło się „plus trzy”. Akademicy rzucili się jeszcze do walki, łapali kontakt, ale ostatnie pięć minut to koncert Wielunian. Pozwolili rywalom trafić dwukrotnie, a sami zdobyli sześć bramek i zwyciężyli 38:32.
Zwycięstwa MKS-u by nie było, gdyby nie kapitalna postawa Jakuba Wrony, który zanotował aż 11 trafień. Prawy rozgrywający został wybrany najlepszym graczem drużyny.
Na początku mieliśmy problemy ze skutecznością. Mieliśmy pozycje, zawsze było gdzie podać, gdzie wykończyć, ale gdzieś piłka nie chciała wpaść, bramkarz drużyny przeciwnej świetnie się spisywał. W obronie też sobie pobłażaliśmy. Ale w drugiej połowie, jak to my, obudziliśmy się i całe szczęście zaczęło wszystko hulać. Odrobiliśmy gwałtownie straty i zaczęliśmy dyktować tempo, bramki zaczęły wpadać. Chłopaki z Warszawy nie dawali za wygraną, ale po zeszłym sezonie końcówki mamy opracowane bardzo dobrze – komentował Wrona.
Pod względem bramek Wronie kilka ustępował skrzydłowy Hubert Mielczarek, autor 10 trafień.
Po tej serii MKS zajmuje 4. miejsce w tabeli. Już w środę o 20.00 w 8. serii gier podejmie u siebie kolejną warszawską drużynę – AZS AWF.


1 godzina temu












