„Na wyspach Bergamutach podobno jest kot w butach...” – pisał Jan Brzechwa, kreśląc wizję krainy niemożliwej, gdzie wszystko stoi na głowie, a jedynym brakiem jest fizyczne istnienie samej wyspy. Martyna Czop w swoich pracach tekstylnych podejmuje ten literacki trop, ale zamiast w stronę dziecięcego absurdu, kieruje nas ku refleksji nad współczesnym lądem i jego granicami. Tytułowe stwierdzenie, iż „i tylko wysp tych nie ma”, staje się u niej punktem wyjścia do budowania spekulatywnych krajobrazów, które – choć namacalne i mięsiste – pozostają zawieszone między bytem a niebytem.