Z BOCHNI NA JASNĄ GÓRĘ. Pierwszy dzień wędrówki [ZDJĘCIA]

bochniazbliska.pl 2 godzin temu
Fot. Maksymilian Truś

Pierwszy dzień 46. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej już za nami. Rozpoczęliśmy go uroczystą Mszą Świętą w parafii św. Pawła Apostoła w Bochni. Był to dla nas czas szczególnej łaski, modlitwy i wielkiej radości, ponieważ podczas Eucharystii świętowaliśmy wspaniałe jubileusze kapłaństwa naszych duszpasterzy. Modliliśmy się w intencji: ​ks. Pawła Skraby (naszego byłego przewodnika) z okazji 25-lecia kapłaństwa, ​ks. Pawła Brysia MS (opiekuna służby medycznej) z okazji 25-lecia kapłaństwa, ​ks. Zygmunta Tokarza MS z okazji 35-lecia kapłaństwa. ​

Na pielgrzymim szlaku towarzyszy nam również ks. Sebastian Piech oraz oczywiście nasz niezastąpiony przewodnik, ks. Andrzej Tarasek. Co więcej, przez pierwszy odcinek drogi maszerował z nami nowy przewodnik naszej wspólnoty – ks. Krzysztof Kasprzycki.

​Tuż po Mszy Świętej wyruszyliśmy w drogę. Zanim jednak na dobre opuściliśmy miasto, zatrzymaliśmy się w bocheńskim sanktuarium, aby u stóp Matki Bożej zawierzyć Jej cały trud, intencje i bezpieczeństwo naszego pielgrzymowania. ​

Na trasie spotkaliśmy się z niezwykłą życzliwością. Byliśmy wspaniale goszczeni przez proboszczów i parafian w Cikowicach oraz w Kłaju. Z całego serca dziękujemy za tę obfitą gościnę! Wasze otwarte serca i przygotowane posiłki dodały nam mnóstwo sił na dalszą wędrówkę. ​A siły były nam dzisiaj bardzo potrzebne.

Na trasie towarzyszył nam potężny skwar, którego nie pamiętają choćby najstarsi stażem pielgrzymi. Mimo 40 stopni w powietrzu (i zdecydowanie wyższej temperatury bijącej od rozgrzanego asfaltu!) oraz ponad 30 kilometrów w nogach, udało nam się szczęśliwie dotrzeć do celu.

Fizyczne zmęczenie mocno dawało się we znaki, ale gwałtownie ustępowało dzięki wspólnemu śpiewowi i niesamowitej, pielgrzymiej radości, która dodawała nam skrzydeł. ​Pod wieczór dotarliśmy na nasz pierwszy nocleg do Strumian. Tam czekała na nas kolejna niespodzianka – mieszkańcy, na czele z panem sołtysem Andrzejem Dygą, przygotowali dla nas pyszną kolację.

Ogromnie dziękujemy za to wspaniałe przyjęcie na koniec tak wyczerpującego dnia! ​Zmęczeni, ale wdzięczni i naładowani duchową energią, ładujemy baterie przed kolejnym dniem. Pamiętamy o Was w modlitwie i prosimy o duchowe wsparcie! Do usłyszenia jutro!

Fot. Maksymilian Truś

Idź do oryginalnego materiału