W lipcu prezydent miasta prezentował place budów na bialskich ulicach, wyliczając ich zakres. - Przebudowujemy odcinek ulicy Janowskiej od ulicy Armii Krajowej do Sobieskiego. Będzie miała dwa pasy w jednym kierunku oraz nowe rondo na skrzyżowaniu z Sobieskiego – informował Michał
Litwiniuk.Jednocześnie od SP nr 9 wzdłuż ulicy Królowej Jadwigi i dalej przez całą Okopową oraz wzdłuż Alei Jana Pawła pomiędzy ulicami Janowską i Terebelską budowana jest droga dla pieszych i rowerzystó
w.Prace drogowe rozpoczęły się także na ul. Okrzei, w realizacji jest też ul. Szymanowskiego oraz ul. Żeromskiego. Ta ostatnia obejmuje jednocześnie przebudowę ulicy Moniuszki na odcinku do SP nr 4. W budowie jest też ulica Łowiecka i
Ceglana.Prace drogowe idą szeroką ławą, a do radnych docierają w związku z tym sygnały od przedsiębiorców.
Jeden z mieszkańców prowadzi działalność w obrębie wiaduktu na ulicy Janowskiej. Problem przedsiębiorcy polega na tym, iż pracownicy mają problem z dojściem do pracy, ponieważ są nakładane na nich mandaty, bo wchodzą na teren budowy. Jak mówi przedsiębiorca, jest im sugerowane, żeby gdzieś tam chodzić na około po polach. Nie wspomina już o klientach – przekazał podczas sierpniowej sesji rady miasta zgłaszane do niego uwagi przewodniczący rady miasta, Robert Woźniak. Pyta więc czy jest możliwość ułatwienia funkcjonowania firmom, które w obszarze ulicy zajętej robotami działają. - Może będzie jakiś sposób, może da się wyznaczyć jakąś ścieżkę albo jakieś zejście? Po prostu trzeba by się przyjrzeć tej sytuacji, bo jest problem – stwierdził
radny.Zastępczyni prezydenta miasta zwraca uwagę, iż zawsze, przy tego typu inwestycjach, miasto zamieszcza odpowiednie komunikaty, które mówią o drogach dojazdowych i objazdach. - I trzeba się do tego komunikatu stosować. Jest to organizacja ruchu na czas budowy i trzeba się stosować do tymczasowej organizacji ruchu – przypomina Justyna Gorczyca i dodaje: - Wchodzenie na plac budowy w momencie, gdy jest wyznaczony stosowny objazd i dojście jest łamaniem przepisó
w.Zaznaczyła, iż sesja rady miasta nie jest miejscem do rozstrzygania sprawy. o ile jest taka sytuacja, no to trzeba się zgłosić do urzędu i ja tą sprawę wtedy przeanalizuję razem z wydziałem dróg – zapewnia pani wiceprezydent.