Dość napisać, iż Aluron CMC Warta Zawiercie to mistrzowie fazy zasadniczej, z kolei ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zajęła w niej ósme, ostatnie premiowane miejsce. Do tego o prawo występów w ćwierćfinale off musiała walczyć do samego końca. I przypieczętowała je sobie na samym finiszu… Porażką z Zawiercianami w ich hali (2:3). Ten punkt okazał się jednak najważniejszy w korespondencyjnym pojedynku z Energą Treflem Gdańsk.
Nie tylko dlatego jednak nie byli i w sumie wciąż nie są faworytem toczonej do dwóch zwycięstw rywalizacji z Jurajskimi Rycerzami. w okresie zasadniczym wygrali przecież 12 meczów, a przegrali 14. Ich oponenci z kolei etap ten zakończyli bilansem 21-5. Jakby tego było mało podopieczni Andrei Gianiego przeciwko ekipom z podium w tym sezonie (a takimi są również Bogdanka LUK Lublin i Projekt Warszawa) przegrali wszystkie sześć spotkań.
W dodatku w trzech starciach ćwierćfinałowych obecnego play off niżej rozstawiona ekipa nie tylko nie wygrała żadnego pojedynki, ale i nie ugrała choćby seta. Co interesujące długo wydawało się, iż tak będzie i w tym przypadku.
Gospodarze bowiem w dwóch pierwszych partach triumfowali do 22. W trzeciej odsłonie jednak nasi siatkarze wyraźnie się przebudzili i najpierw zwyciężyli różnicą siedmiu piłek, a potem pięciu. Tym samym doprowadzili do tie breaka. I w nim zachowali więcej zimnej krwi, a to było szczególnie potrzebne, bo gra długo toczyła się na przewagi i kędzierzynianie finalnie wygrali 22:20.
Tym samym stoją przed szansą na sensację, bo na tym etapie rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw. A kolejny mecz odbędzie się w Hali Azoty. Ten zaplanowano na 6 kwietnia.
Czytaj także: Siatkarki UNI Opole wygrały drugi mecz play off i wciąż są w grze o medale
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

2 godzin temu

















