Górnik Zabrze długo nie ogłaszał pierwszych letnich ruchów na rynku transferowym, a kiedy już zaczął, z miejsca ogłosił nazwiska czterech nowych nabytków. W gronie tym znalazł się słowacki napastnik Erik Prekop, mający na koncie występy m.in. w Baniku Ostrawa i Slavii Praga.
Prekop imponował skutecznością zwłaszcza w zeszłym sezonie, kiedy w barwach Banika regularnie trafiał do siatki zarówno w meczach czeskiej Chance Liga, jak i w Lidze Konferencji. Dobra postawa Słowaka nie uszła uwadze działaczom Slavii, którzy ściągnęli 28-latka do stołecznego klubu za bagatela 3,1 mln euro.
W praskim zespole rywalizacja była znacznie większa niż w Ostrawie, w konsekwencji minione rozgrywki nie były dla Prekopa równie udane. Dla Slavii rozegrał 24 mecze, w których strzelił jedną bramkę i zaliczył jedną asystę. Nie bez znaczenia jednak jest fakt, iż słowacki napastnik zebrał kolejne cenne doświadczenie w europejskich pucharach - rozgrywając trzy mecze w fazie ligowej Ligi Mistrzów.
Ostatecznie po roku drogi Prekopa i Slavii się rozeszły, a Słowak trafił do Górnika. W zabrzańskim klubie z pozyskaniem nowego gracza na pozycję nr "9" wiąże się duże nadzieje. - Erika Prekopa sprowadziliśmy jako napastnika numer jeden. Jasne, iż będzie musiał rywalizować o tę pozycję z Sondre Lisethem, ale na ten moment - dla mnie i dla wszystkich w klubie - to on jest pierwszym wyborem. Ma doświadczenie, więc myślę, iż nie będzie tu problemu - przyznaje Michal Gasparik, trener wicemistrza Polski.
Rywalem słowackiego snajpera do miejsca w linii ataku jest Sondre Liseth. Norweg w minionym sezonie rozegrał w trójkolorowych barwach 35 meczów w PKO BP Ekstraklasie i STS Pucharze Polski, strzelając osiem bramek i notując jedną asystę. Zabrzański "Wiking" był wielokrotnie chwalony za grę tyłem do bramki, waleczność i serce pozostawiane na boisku, ale też nie był typowym egzekutorem, a takiego zawodnika do tej formacji poszukiwał sztab szkoleniowy klubu z Roosevelta.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl


















