- To nasze główne wydarzenie rozrywkowe w gminie Wizna – mówił na gorąco wójt Artur Szulc. – Przygotowaliśmy mnóstwo atrakcji. Mamy wioskę słowiańską, dmuchańce i zjeżdżalnie dla dzieci, a koła gospodyń wiejskich przygotowały regionalne potrawy.
W ciągu dnia na placu działo się sporo. Tradycyjnie już mierzono warkocze i szukano legendarnego kwiatu paproci. Najmłodsi okupowali strefę zabaw, a starsi chętnie zaglądali do namiotu wioski tematycznej, gdzie można było podejrzeć m.in. tradycyjny wypiek podpłomyków.
Kulinarna bitwa i sekretny podpiwek
Największe emocje (i kolejki) wywołał jednak konkurs kulinarny dla Kół Gospodyń Wiejskich. W zeszłym roku na stołach królowała dziczyzna, ale tym razem organizatorzy postawili na większą swobodę. Jedynym warunkiem było luźne nawiązanie dań do tradycji świętojańskiej.
W efekcie każde koło przygotowało coś zupełnie innego. Stoły uginały się od zapachów &nd
















