Zarabiamy mniej niż Zachód, chociaż gospodarka nam kwitnie

1 godzina temu
Pod koniec ubiegłego roku Eurostat opublikował dane o zarobkach w Unii Europejskiej za rok 2024. Z danych wynika, iż chociaż jesteśmy 20 gospodarką świata, to nasze pensje są niższe niż w państwach, których w tej grupie nie ma. PRZECZYTAJ: Tydzień awarii i przesiadek „widmo” w PKP Intercity Kraków-Hrubieszów-Zamość. Czy może być gorzej?Przyjrzyjmy się zatem płacom w krajach UE.Gdzie i ile zarabia się w UE?Według Eurostatu – podaje boznes.interia.pl – średnia roczna płaca w UE w 2024 r. wyniosła 39 800 euro brutto, o 5,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Najwyższe średnie wynagrodzenia mają państwa Europy Zachodniej. Polska znalazła się w grypie państw, gdzie pensje są najniższe. A tak prezentuje się średnie wynagrodzenie brutto pracowników w krajach UE:Luksemburg – około 83 000 euro,Dania – około 71 600 euro,Irlandia – około 61 100 euro,Austria – około 58 600 euro,Niemcy – około 53 800 euro,Finlandia – około 49 400 euro,Szwecja – około 46 500 euro,Francja – około 39 800 euro,Słowenia – około 35 100 euro,Hiszpania – około 33 700 euro,Włochy – około 33 523 euro,Malta – około 33 499 euro,Litwa – około 29 104 euro,Cypr – około 27 611 euro,Estonia – około 26 546 euro,Portugalia – około 24 818 euro,Czechy – około 23 998 euro,Chorwacja – około 23 446 euro,Łotwa – około 22 262 euro,Polska – około 21 246 euro,Rumunia – około 21 108 euro,Słowacja – około 20 287 euro,Węgry – około 18 461 euro,Grecja – około 17 954 euro,Bułgaria – około 15 387 euro.Ekspert o powodach różnic w płacach w Polsce i na ZachodziePiotr Lewandowski, ekspert rynku pracy i prezes Instytutu Badań Strukturalnych, wyjaśnił w rozmowie z „Faktem”, z czego wynikają różnice w pensjach Polaków i pracowników w krajach zachodnich. Jego zdaniem – ze struktury naszej gospodarki i z niższej produktywności. Około 8 proc. zatrudnionych pracuje w rolnictwie, a dla przykładu Holandii jest to tylko 1 proc.PRZECZYTAJ: Lekarz przepracował w szpitalu rekordową liczbę godzin. Zgodnie z prawemW Niemczech sektor przemysłowy produkuje zaawansowane technologicznie produkty. Ceny tych wyrobów są wysokie, co przekłada się na pensje pracowników. W ocenie Piotra Lewandowskiego wzrost zarobków w Polsce hamuje także samozatrudnienie i umowy cywilnoprawne. Pracodawcom łatwiej jest zwolnić osoby, które nie są zatrudnione na etacie. A to…– …ogranicza presję płacową i obniża dynamikę wynagrodzeń w całej gospodarce – podkreślił Lewandowski.
Idź do oryginalnego materiału