Koszykarze Zastalu Zielona Góra wygrali w świetnym stylu wyjazdowy mecz z Anwilem Włocławek 86-71 w I meczu fazy play-in Polskiej Ligi Koszykówki i dzięki temu awansowali już dziś do playoffów. Zaczną go w przyszłym tygodniu z 7 miejsca, a w I rundzie zmierzą się z Kingiem Szczecin!
Dodajmy, iż Zastal grał bez kontuzjowanego Chavaughna Lewisa, a w 4 kwarcie za 5 fauli spadł z boiska Krzysztof Sulima.
Zastal świetnie zaczął mecz – gwałtownie i zdecydowanie i skutecznie, trafili Szumert, Sulima i – po przechwycie – Mazurczak i było 8-2 dla gości, a za chwile choćby 12-6.
Ale Anwil obudził się – Wahl, Mucius, Allen i Borowski trafiali, Zastal pogubił się w obronie i w 8 minucie na tablicy pojawiło się pierwsze prowadzenie Anwilu, 15-14.
Włocławianie dowieźli prowadzenie do końca kwarty, było po niej 20-18 dla nich.
Kwarta nr 2 zaczęła się od trójek Cartiera i Garrisona oraz 3-punktowej akcji Borowskiego, a Zastal na chwilę odzyskał prowadzenie – w 12 minucie było 24-23 dla zespołu z Zielonej Góry.
Potem kilka akcji typu ząb za ząb – przechwytów, czap i koszy, a na tablicy wynik na styk.
W końcu Anwil trafił za trzy i odszedł na 31-26 w 15 minucie i trener Zastalu próbował zmienić grę zespołu biorąc czas.
I po tym czasie jego zespół trafił dwie trójki, zanotował przechwyt i punkty po nim i w 17 minucie prowadził 36-33. Trener Anwilu Ronen Ginzburg szalał, wziął 2 czasy w 2 minuty.
Nic to nie dało – za chwilę dobra obrona Zastalu, trójka Cartiera i Garrisona i 39-33 dla przyjezdnych, a ich seria wynosiła już 14-0!!! Kibice z ZG szaleli w tym czasie na trybunach przekrzykując pełną halę miejscowych.
I połowa zakończyła się prowadzeniem Zastalu 47-38, a na koniec wpadła im między innymi znowu trójka Cartiera, który z 13 punktami był najlepszym strzelcem spotkania.
Druga połowa to na dzień dobry 2 kosze Vucića z Anwilu, ale też trójka Mazurczaka i 3-punktwa akcja Maughmera, po której Zastal prowadził najwyżej do tej pory, bo 53-42.
3 minuty później znów +11 dla Zastalu po trójce Garrisona.
Zastal nadawał ton grze, grał znakomicie w obronie, Anwil był za to pogubiony. W 27 minucie już 13 punktów przewagi gości po kolejnych punktach Mazurczaka, który stał się w tym momencie najskuteczniejszym graczem spotkania(miał 14 punktów).
W Anwilu tylko Fridriksson pokazywał dobrą dyspozycję w ataku – reszta była dobrze zablokowana przez Zastalowców. Po 3 kwartach Zielonogórzanie prowadzili 72-60.
Kiedy w 31 minucie Garrison trafił za 3, a za chwilę z półdystansu i Zastal prowadził 77-61 wszyscy chyba już wiedzieli, iż zespół z Zielonej Góry będzie w playoffach. I tak się stało – Zastal utrzymał przewagę i po meczu mógł poszaleć z euforii ze swoimi kibicami, którzy jak zawsze przyjechali za swoim zespołem do hali rywala.

4 dni temu















