Zaskakujący wzrost formy młodej koszykarki Enei AZS Politechniki
Dominika Puzio dołączyła do drużyny Enei AZS Politechniki Poznań przychodząc z lokalnego MUKS-u, gdzie w swoim ostatnim sezonie osiągała solidne liczby na poziomie średnich 8.5 punktu, 8.0 zbiórki, 1.5 asysty i 1.8 przechwytów na mecz. Już wtedy wykazywała się bardzo dobrymi warunkami fizycznymi, które pozwalały jej na intensywną grę po obu stronach parkietu. Wyjątkowa wszechstronność i mobilność pozwalały na obsadzanie jej na różnych pozycjach, co z pewnością nie pozostawało bez znaczenia w kontekście transferu do przyszłych wicemistrzyń za miedzę.
Dodatkowo po jej stronie stało też doświadczenie z Młodzieżowego Pucharu Polski, gdzie potrafiła zająć ze swoją drużyną 4. miejsce, a w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski U19 uplasowała się wraz ze swoją drużyną na 6. pozycji. Teraz w ekipie akademiczek weszła na jeszcze wyższy poziom w swojej grze i wzbogaciła swoją gablotę z trofeami o wyczekane złoto w tych zawodach. Pytaliśmy zatem, jakie w szczególności zmiany dostrzegła w swojej grze po tym roku.
- W trakcie tego roku przede wszystkim nabrałam doświadczenia z takiej... dorosłej koszykówki. Nauczyłam się takiego boiskowego sprytu i wiem lepiej, kiedy dokładnie "odciąć", kiedy przechwycić, kiedy podać, a kiedy z tego zrezygnować. Wszystko to składa się na taką grę w dorosłą koszykówkę, w której nieustannie uczę się jak grać, żeby było tylko lepiej - przekonywała jedna z młodzieżowych zawodniczek Enei AZS Politechniki, Dominika Puzio.
19-letnia koszykarka w poprzednim, debiutanckim sezonie odnotowała w sumie 16 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej, przez co znalazła się względnie blisko takich czołowych, młodych i doświadczonych zawodniczek jak Lena Brzustowska, Natalia Rutkowska i Wiktoria Haegenbarth. Puzio nie miała najwięcej minut i meczów, ale kiedy pojawiała się na parkiecie, zdecydowanie można było na nią liczyć. Zapracowała sobie chociażby na średnią 3.4 oczek na mecz, która stawiała ją w tym samym szeregu, co wcześniej wymienione zawodniczki pod względem efektywności.
Paradoksalnie to właśnie jej liczby w ataku robiły większe wrażenie niż te w obronie, gdzie utrzymywała wynik 1 zbiórki na mecz w dużej mierze dzięki pracy pod własnym koszem. Mecze, którymi udowodniła swój prężny, koszykarski rozwój w Enei AZS Politechnice nastąpiły praktycznie w najtrudniejszych warunkach. W drugim starciu pierwszej rundy play-offów przeciwko Zagłębiu Sosnowiec i w trzecim meczu z Gorzowem Wielkopolski, mając do dyspozycji około kwadrans gry notowała chociażby 12 oczek.
- W tamtym sezonie to w ogóle nie było planowane bym grała w koszykarskiej Ekstraklasie. Miałam zbierać występy w młodzieżówce, a z pierwszym zespołem tylko trenować. Ostatecznie pokazałam się i poszłam wyżej, z czego bardzo się cieszę. W tamtym sezonie to wszystko zwyczajnie poczułam - taką po prostu byliśmy drużyną. Mam nadzieję, iż w tym sezonie również uda nam się zbudować podobną, bardzo dobrą atmosferę. Ona mi bardzo pomogła w tym, by być, gdzie byłam i się swobodnie czuć - wspominała Dominika Puzio w rozmowie z nami.
Młodzieżowa zawodniczka Enei AZS ma za sobą intensywne lato
19-latka ma po swojej stronie dużo argumentów, by w nadchodzącym sezonie zyskać jeszcze więcej minut w pierwszym zespole w związku z grą na kilku frontach. Zespół będzie potrzebować umiejętnego rozkładania sił, co może poskutkować tym, iż zobaczymy jeszcze większy wystrzał formy Dominiki Puzio. Na treningach nie brakuje jej pasji i determinacji w działaniach, a jej rozwój postępuje w dodatku w różnych kierunkach. To z pewnością mocno przybliży reprezentantkę Polski i młodzieżową złotą medalistkę do tego, by dalej, konsekwentnie umacniać swoją dobrą, sportową mentalność.
- Nakładam na siebie dużą presję z meczu na mecz. Wymagam od siebie bardzo dużo - wiadomo jak to jest, kiedy jakiś rzut nie wpada (śmiech). Nie czuję jednak nacisku ze strony innych, a bardziej z własnej strony - mówiła nam utalentowana, młodzieżowa zawodniczka Enei AZS Politechniki.
Koszykarka sama podkreślała, iż na drodze do jej dalszego rozwoju najważniejsze są kolejne minuty, które będzie dostawać w najbardziej prestiżowych rozgrywkach. Zdecydowanie można jej w tej kwestii zaufać ze względu na jej osiągnięcia w tegorocznych młodzieżowych mistrzostwach Europy na Wilnie, kiedy to współprowadziła reprezentację do piątego miejsca w turnieju. Najlepszym tego przykładem był mecz z Serbią, gdzie zdobyła aż 17 punktów w 20 minut.
Tego lata uwagę ściągnęła na siebie także biorąc udział w prestiżowym campie "Basketball Without Borders" wraz ze swoją partnerką z drużyny i reprezentantką Polski - Martyną Główczak. Dla tych zawodniczek była to ogromna nobilitacja, o której szczegółach pisaliśmy TUTAJ. Dominika Puzio z uśmiechem mówiła, iż kompletnie nie spodziewała się takiego wyróżnienia, które równocześnie z przymrużeniem oka... popsuło wakacyjne plany.
- Byłam w szoku razem z rodzicami. To było totalne zaskoczenie i nie wiedziałam, co mam zrobić. Bardzo się cieszyłam, ale traktuje to bardziej jako nagrodę za tamten sezon. Było minęło, czas teraz wracać do pracy. Tamten obóz to już jest przeszłość, a ja czekam na przyszłość - zapowiadała Dominika Puzio.
Koszykarka podkreślała, iż największe wrażenie zrobiła na niej możliwość przebywania z najlepszymi zawodniczkami z całego świata i czerpania od nich zarówno wiedzy jak i doświadczeń. Sama przyznaje, iż była dość zaskoczona tym jak dobrze wszystkie zawodniczki zgrywały się na parkiecie. Wczoraj mieliśmy okazję zapytać także o to, czy tamten camp "Basketball Without Borders" pomógł akademiczce dostrzec w niej nowe cechy jako zawodniczce.
- Szczerze mówiąc warunki gry były tam specyficzne. Było inaczej, ponieważ byłyśmy mieszane i obsadzane na różnych pozycjach, gdzie nie do końca grałam na swojej. Trenerzy głównie patrzyli na wszystko pod względem umiejętnościowym, więc nabierałam tam różnych doświadczeń w nowych miejscach. Czerpałam od nich rady i było po nich widać, iż znają się na tym co robią. Bardzo chcieli nam pomóc abyśmy stały się jeszcze lepszymi koszykarkami - wspominała koszykarka w rozmowie z nami.
Inauguracja sezonu coraz bliżej
Przypomnijmy, iż Enea AZS Politechnika zainauguruje sezon 4 października o godzinie 16:00 w meczu z Wisłą Kraków. Więcej na temat tego wydarzenia i prac drużyny latem pisaliśmy TUTAJ.
















