Zgliszcza po wybuchu w Maniowach. Klub liczy straty, jedna osoba w szpitalu

podhaleregion.pl 18 godzin temu

Zgliszcza, zawalona część konstrukcji i zniszczone wnętrza – tak wygląda budynek należący do LKS Lubań Maniowy kilka godzin po wybuchu. Służby zakończyły najpilniejsze działania, teren został dokładnie sprawdzony i zabezpieczony, a skala zniszczeń jest bardzo duża.

W wyniku zdarzenia ranny został 70-letni mieszkaniec Maniów, zasłużony, wieloletni pracownik klubu, który pojawił się w obiekcie, by uporządkować go po niedzielnym meczu ligowym. Mężczyzna w chwili zdarzenia był trzeźwy i został przetransportowany do szpitala, gdzie przechodzi szczegółowe badania. Według dostępnych informacji jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. W momencie kiedy udzielano mu pomocy bezpośrednio po zdarzeniu był przytomny i świadomy tego co się wydarzyło.

– Wszyscy trzymamy kciuki, żeby pan Józek gwałtownie doszedł do siebie. Najważniejsze, iż nie doszło do tragedii, z resztą rzeczy damy sobie radę – podkreślił prezes Lubania Adam Bańka.

Ze wstępnych ustaleń wynika, iż przyczyną zdarzenia mogła być eksplozja gazu z nieszczelnej butli znajdującej się w części budynku. Na miejscu działania prowadziły wszystkie służby ratunkowe, a teren został dodatkowo sprawdzony z użyciem psów poszukiwawczych. Nie stwierdzono obecności innych poszkodowanych.

Jak przyznał prezes klubu, skala zniszczeń jest na tyle duża, iż budynek najprawdopodobniej będzie musiał zostać rozebrany.

– Dzisiaj nie mogliśmy jeszcze wejść do środka, ale wszystko wskazuje na to, iż obiekt nie będzie nadawał się do dalszego użytkowania. Czeka nas jego rozbiórka – zaznaczył.

Najbardziej ucierpiał magazyn klubowy, w którym znajdował się sprzęt pierwszej drużyny oraz akademii.

To dla nas duży cios organizacyjny, ale musimy sobie z tym poradzić. Do końca sezonu prawdopodobnie będziemy funkcjonować w oparciu o rozwiązania tymczasowe, kontenery i pomoc ludzi dobrej woli – dodał Bańka.

Mimo trudnej sytuacji klub stara się normalnie funkcjonować. Już w środę drużynę czeka mecz Pucharu Polski w Trzebini.

Prawdopodobnie skorzystamy ze sprzętu naszych rezerw które rozgrywaj mecze w Kluszkowcach. Na szczęście w weekend pauzujemy w lidze, a kolejny mecz rozegramy dopiero 2 maja, więc mamy kilka dni, by się zorganizować – podsumował prezes.

Okoliczności zdarzenia będą szczegółowo wyjaśniane przez odpowiednie służby.

Idź do oryginalnego materiału