Zgłoszenie od mieszkanki zapobiegło tragedii w Krakowie

3 godzin temu

Reakcja mieszkanki Krakowa i sprawna interwencja strażników miejskich pozwoliły uniknąć tragedii na torach kolejowych w rejonie ulicy Glogera. Mężczyzna poruszał się środkiem torowiska i nie reagował na wezwania do jego opuszczenia. Chwilę później przez to miejsce przejechał pociąg.

Do zdarzenia doszło w poniedziałkowy poranek. Straż Miejska otrzymała zgłoszenie od mieszkanki, która poinformowała dyżurnego o mężczyźnie przebywającym na torach. Jak relacjonowała, początkowo leżał na torowisku. Gdy zwróciła mu uwagę i ostrzegła przed możliwym nadjeżdżającym pociągiem, nagle wstał i zaczął biec środkiem torów.

Mężczyzna zaatakował strażników

Po dotarciu na miejsce strażnicy ruszyli wzdłuż nasypu kolejowego we wskazanym kierunku. Po około 300 metrach zauważyli mężczyznę, który przez cały czas znajdował się na torach. Wykrzykiwał niezrozumiałe słowa i nie reagował na próby nakłonienia go do opuszczenia torowiska.

Sytuacja gwałtownie się zaostrzyła. Mężczyzna, będący w stanie silnego pobudzenia, zaatakował strażników, wymachując paskiem z metalową sprzączką. Funkcjonariusze obezwładnili go i dla bezpieczeństwa założyli mu kajdanki. Jednak cały czas zachowywał się bardzo nerwowo i powtarzał, iż ktoś kazał mu iść torami.

Kilka chwil później przez miejsce interwencji przejechał pociąg. Maszynista poinformował strażników, iż wcześniej otrzymał ostrzeżenie o zdarzeniu i dlatego prowadził skład bardzo wolno.

Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe. Mężczyzna został przewieziony do szpitala w asyście strażników i przekazany personelowi szpitalnego oddziału ratunkowego. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń.

Te artykuły mogą Cię zainteresować:

Interwencja na placu Matejki. Mężczyzna z 4,5 promila trafił do szpitala

Niecodzienna akcja ratunkowa w Krakowie. 79-latek utknął w windzie na stacji Kraków Bieżanów

Idź do oryginalnego materiału