Zielone Orły lądują na Roosevelta. Czy Górnik Zabrze zdoła skruszyć węgierski mur?

roosevelta81.pl 2 tygodni temu
Zdjęcie: Górnik_Ferencvaros


To jeden z tych wieczorów, dla których kibicuje się piłce nożnej. Dziś na Arenie Zabrze Górnik podejmie Ferencváros w rewanżowym starciu trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy. Po niezwykle wymagającym, minimalnie przegranym 1:0 pierwszym meczu w Budapeszcie, podopieczni Michala Gašparíka wracają do swojej Świątyni Futbolu, by przed wielotysięczną publicznością walczyć o Ligę Europy, oraz pewny awans do europejskich rozgrywek szczebel niżej. Zanim jednak wybrzmi pierwszy gwizdek, warto przyjrzeć się z bliska węgierskiemu gigantowi i wyciągnąć wnioski z pierwszej odsłony tego dwumeczu.

Duma Budapesztu, czyli z kim adekwatnie gramy?

Zanim przejdziemy do taktyki, oddajmy szacunek historii, bo do Zabrza przyjeżdża klub o wspaniałych tradycjach. Ferencvárosi TC, założony w 1899 roku, to najbardziej utytułowany zespół na Węgrzech, mający na koncie grubo ponad 30 tytułów mistrza kraju. Ich klubowe barwy to zieleń i biel, stąd popularny przydomek - "Zielone Orły" (Zöld Sasok).

To klub, który pamięta czasy wielkiej, europejskiej świetności. W 1965 roku Ferencváros sięgnął po Puchar Miast Targowych (poprzednik Pucharu UEFA i Ligi Europy), pokonując w finale w Turynie sam Juventus 1:0. Dziesięć lat później Węgrzy dotarli do finału Pucharu Zdobywców Pucharów. To również w tym klubie grał Flórián Albert - jedyny węgierki piłkarz, który zdobył Złotą Piłkę (1967 r.). Dziś "Fradi" to absolutny hegemon na krajowym podwórku, który w XXI wieku regularnie melduje się w fazach grupowych europejskich rozgrywek, budując swój skład za pieniądze nieosiągalne dla większości polskich klubów.

Defensywa: Receptą wysoki pressing

Ferencváros to zespół o imponującej dojrzałości taktycznej. Na arenie europejskiej Węgrzy płynnie modyfikują ustawienie, przechodząc z klasycznej czwórki z tyłu do ofensywnych wariantów 3-5-2 lub choćby 3-3-4. Ich szyki obronne trzyma w ryzach weteran, Dénes Dibusz, który świetnie dyryguje partnerami z perspektywy własnej bramki.

Dane analityczne z pierwszego meczu obnażyły jednak u rywala poważną lukę. Węgierscy defensorzy - w szczególności Gómez oraz Raemaekers - mają wyraźne problemy z wyprowadzaniem piłki pod presją. Kiedy są zmuszeni do szybszego podejmowania decyzji, zaczynają popełniać błędy. Górnik musi założyć zorganizowany, wysoki pressing już na połowie rywala, nie pozwalając im na spokojne konstruowanie akcji.

Środek pola: Uporządkować chaos

Zabrzanie przegrali na Węgrzech kluczową bitwę w drugiej linii. Kapitan Górnika, Erik Janža, nie ukrywał tego w pomeczowych wywiadach: "Mieliśmy w Budapeszcie dużo problemów w środku pola, panował mały chaos".

Ferencváros zdominował tamto spotkanie dzięki duetowi Gabi Kanichowsky i Marius Corbu. To oni nadawali ton grze i napędzali akcje ofensywne, gdzie po jednej z takich akcji skutecznie wykończył właśnie Rumun. Dodatkowo goście uwielbiają rozciągać grę, mocno wykorzystując wahadłowych, takich jak Cadu. Taki styl gry zmusza bocznych obrońców Górnika do morderczej pracy w defensywie. Dziś środkowi pomocnicy z Zabrza muszą zagrać agresywniej, bliżej rywala i przede wszystkim nie pozwolić Węgrom na narzucenie własnego tempa.

Rozpędzona ofensywa Górnika

Sztab Gašparíka na pewno dokładnie przeanalizował nie tylko pierwszy mecz, ale i ostatnie sparingi "Fradi" (w tym prestiżową porażkę 1:2 z Realem Madryt). Wniosek? Węgrzy całkowicie gubią się przy błyskawicznych atakach skrzydłami i szybkim przejściu z obrony do ataku.

To woda na młyn dla Naszych. Górnik podchodzi do dzisiejszego rewanżu na fali entuzjazmu po świetnym, ligowym zwycięstwie 3:1 nad Radomiakiem Radom. Strzelecki festiwal urządził tam sobie Peter González, zdobywca dwóch bramek, a formą błysnął też Kacper Urbański. To właśnie na szybkości, dryblingu i kreatywności tej dwójki w fazach przejściowych musimy dziś bazować.

Jeśli Górnik zdoła opanować środek boiska i wcisnąć "Zielone Orły" skutecznym pressingiem, odrobienie jednobramkowej straty z Budapesztu jest całkowicie w zasięgu. Arena Zabrze zapłonie dziś głośnym dopingiem - to doskonała sceneria, by zamknąć Węgrom drogę do Ligi Europy.

Górnik Zabrze - Ferencvaros / 13.08.2026 godz. 19:00

Przewidywane składy:

Górnik Zabrze: Schulze - Sacek, Janicki, Josema, Janża, Dietz, Bernardo, Urbański, Federico, Chłań, Liseth.

Ferencvaros: Dibusz - Osvath, Raemaekers, Gomes, Cadu, Zachariassen, Rommens, Corbu, O'Dowda, Kachniowsky, Joseph.

Sędzia: Andrea Colombo (Włochy).

Mecz będzie można obejrzeć na kanałach Polsat Sport 1, Polsat Sport Premium 1 oraz w aplikacji Polsat Box Go. Transmisję spotkania dostępna będzie także na otwartym kanale - TV6.

Cały czas dostępne są bilety na to arcyważne spotkanie. Do kupienia TUTAJ

Idź do oryginalnego materiału