Zima w Elblągu. Czarne jezdnie i „tor przeszkód” na chodnikach

elblag24.pl 3 godzin temu

Za nami pierwszy intensywny zimowy weekend stycznia. Choć służby miejskie uporały się z głównymi arteriami, piesi elblążanie nie mają powodów do radości. Stowarzyszenie Nowy Elbląg alarmuje o fatalnym stanie chodników w mieście.

Wraz z nadejściem opadów śniegu Elbląg podzielił się na dwie strefy. O ile kierowcy mogą liczyć na relatywnie czarny asfalt na głównych ulicach, o tyle piesi – zwłaszcza ci o ograniczonej mobilności – zostali uwięzieni w „śnieżnym labiryncie”.

Nowy Elbląg: „Chodniki to bariery nie do pokonania”

Działacze ze Stowarzyszenia Nowy Elbląg wystosowali apel w sprawie fatalnych warunków poruszania się po mieście. Według społeczników, nawierzchnia traktów pieszych zmienia się drastycznie co kilka metrów, tworząc niebezpieczną „szachownicę” lodu, błota i zasp.

– Dla sprawnej osoby zaspy mogą dodawać trasie uroku, ale dla osób starszych, niepełnosprawnych czy rodziców z wózkami to fizyczne bariery nie do pokonania – podkreślają przedstawiciele stowarzyszenia.

Szczególnym problemem są przejścia dla pieszych, które często zostają zablokowane przez śnieg zgarnięty z jezdni przez pługi. W efekcie, aby przejść na drugą stronę ulicy, osoby na wózkach inwalidzkich czy z wózkami dziecięcymi muszą forsować wysokie na kilkadziesiąt centymetrów wały śnieżne. To często nie jest po prostu możliwe.

Pułapka prawna. Kto adekwatnie ma odśnieżać?

Problem z chodnikami wynika często z zawiłych przepisów. Miasto odpowiada jedynie za chodniki przylegające do dróg publicznych, oddzielone od posesji pasem zieleni, oraz te przy strefach płatnego parkowania.

Właściciele nieruchomości (prywatni, wspólnoty, firmy) mają ustawowy obowiązek odśnieżania chodnika położonego bezpośrednio przy granicy ich działki.

Brak koordynacji między tymi podmiotami sprawia, iż ciągi piesze są odśnieżane wyrywkowo, co stwarza realne zagrożenie dla zdrowia elblążan.

Stowarzyszenie Nowy Elbląg stawia prowokacyjne pytanie: „czy miasta nie powinny brać pełnej odpowiedzialności za chodniki, tak jak robią to w przypadku jezdni? w tej chwili odpowiedzialność jest rozproszona, a efekty – jak widać na elbląskich osiedlach – mizerne”.

Idź do oryginalnego materiału