Zmarł Karol Grolik, były bokser GKS-u Tychy

1 godzina temu

11 maja br. zmarł Tyszanin Karol Grolik. W początkach lat 70. był jednym z najlepszych polskich bokserów wagi ciężkiej. Miał 74 lata.

Karol Grolik karierę sportową rozpoczynał w Górniku Wesoła. Potem został zawodnikiem sekcji pięściarskiej GKS-u Tychy. Był mistrzem Śląska w wadze ciężkiej. Do historii tyskiego i śląskiego boksu przeszła jego zwycięska walka z olimpijczykiem Lucjanem Trelą.

Karol Grolik (1951-2026); fot. Tyska Galeria Sportu

Przypomnijmy, iż w 1974 roku bokserska drużyna GKS Tychy awansowała do I ligi. W związku z tym do cechowni kopalni „Lenin” w Mysłowicach Wesołej, gdzie pięściarze GKS-u rozgrywali mecze i trenowali, zaczęły przyjeżdżać coraz lepsze drużyny, i coraz bardziej znani zawodnicy. Wówczas Polska była jeszcze potęgą w boksie amatorskim, a więc walczyli w Wesołej najlepsi amatorzy na świecie.

W maju 1974 r. GKS Tychy zmierzył się ze Stalą Stalowa Wola. Wówczas doszło do walki 23-letniego Karola Grolika z Lucjanem Trelą, pięciokrotnym mistrzem Polski i olimpijczykiem.

Piotr Zawadzki, dziennikarz sportowy, były kierownik Tyskiej Galerii Sportu tak pisał o Karolu Groliku w „Twoich Tychach”:

„Miejscowi kibice szczególnie ostrzyli sobie zęby na ostatni pojedynek Grolika z Trelą. W boksie największe emocje wzbudza zawsze kategoria najcięższa. Walczą w niej silne chłopiska, których ciosy mają potężną moc. (…) Trela mierzył zaledwie 172 cm i w ringu spotykał się zwykle z o wiele wyższymi i cięższymi rywalami. Miał jednak na nich sposób. Doskakiwał do nich, walił seriami ciosów sierpowych i odskakiwał. Był bardzo szybki, więc dawał sobie radę.

Miał wielkiego pecha podczas Igrzysk Olimpijskich w Meksyku w 1968 roku. Wylosował wtedy już w pierwszym pojedynku niejakiego George’a Foremana, młodego reprezentanta USA (później zawodowy mistrz świata i jedna z ikon boksu). Stoczył z nim niesamowity pojedynek. Potężny, wyższy o 20 cm, Amerykanin był zaskoczony sposobem walki Treli, nie umiał znaleźć na Polaka sposobu. Ale sędziowie wypunktowali walkę głosami 4:1 na korzyść Foremana.

Na ringu w Wesołej naprzeciwko Treli stanął 9 lat młodszy Karol Grolik. Utalentowany Grolik potrafił wcześniej pokonać tak utytułowanych rywali jak Tadeusz Wajgelt z Sokoła Piła czy Jerzy Skoczek z Gwardii Warszawa. Kibice wierzyli więc w niespodziankę. W pojedynku z Trelą Grolik przeszedł samego siebie. Obaj bokserzy rozgrzali publiczność. Ciosów z obu stron padło co niemiara. Trela otrzymał napomnienie i ostatecznie sędziowie wypunktowali wygraną boksera GKS Tychy. Dzięki temu GKS odniósł cenne zwycięstwo w całym meczu”.

Karol Grolik (z lewej), w barwach GKS-u Tychy, po zwycięskiej walce z Lucjanem Trelą, 1974 r.; fot. zbiory Tyskiej Galerii Sportu

W pierwszej połowie lat 70. XX wieku Grolik pretendował do grona najlepszych polskich zawodników w kategorii ciężkiej. Ceniony miesięcznik „Boks” klasyfikował go w tym czasie pod koniec pierwszej dziesiątki krajowych „ciężkich” – na 9 miejscu w 1972 r.; na 7 miejscu w 1973 r. i na 8 miejscu w 1974 r.

„Sześć kolejnych zwycięskich walk w ciągu ostatniego kwartału ub. roku świadczy, iż nie jest to pięściarz słaby” – pisał o Karolu Groliku Lucjan Olszewski w „Boksie” (nr 2, 1973 r.)

Pogrzeb Karola Grolika odbył się dziś (16 maja) na cmentarzu komunalnym w Tychach Wartogłowcu.

(JJ)

Idź do oryginalnego materiału