
Górnik Zabrze nie wygrał wyjazdowego spotkania od pięciu miesięcy, ale jeżeli swoją niemoc przełamie w Niecieczy, to zrówna się liczbą punktów z liderem PKO BP Ekstraklasy, Jagiellonią Białystok. Gospodarze też mają jednak o co grać, bo dla nich komplet „oczek” będzie oznaczał opuszczenie ostatniej pozycji.
Bruk-Bet Termalica spośród wszystkich drużyn PKO BP Ekstraklasy ma najgorszy bilans w spotkaniach rozgrywanych na własnym boisku, ale z drugiej strony potrafiła pokonać u siebie lidera rozgrywek, Jagiellonię Białystok. Z Górnikiem też wygrała w pierwszej rundzie i choć dziś plasuje się na ostatnim miejscu w ligowej tabeli, to bez wątpienia tej drużyny lekceważyć nie wolno. Trener zespołu z Niecieczy potrafi ustawiać swoich podopiecznych przeciwko silniejszym zespołom, bo aż 13 z 20 zdobytych punktów beniaminek zdobył walcząc z ekipami w tej chwili plasującymi się w pierwszej piątce. Podwójny skalp nasz najbliższy rywal zdobył już na wspomnianej Jagiellonii i teraz staje przed szansą powtórzenia tego wyczynu na drużynie z Zabrza.
Kłopotliwy rywal
Choć historia wzajemnych pojedynków nie jest zbyt bogata, a historia obu klubów zupełnie inna, to w ostatnim okresie bezpośrednie starcia lepiej pamiętają piłkarze z Niecieczy. To oni dwukrotnie wygrali i raz zremisowali. Górnik? Ostatni raz wygrał w 2018 roku, kiedy ich trenerem był… obecny trener „Słoników”, czyli Marcin Brosz. Co ciekawe, gola dla Zabrzan strzelił wówczas m.in. Rafał Kurzawa, dziś także w drużynie naszego najbliższego rywala. Kolejnym takim przypadkiem jest postać Macieja Ambrosiewicza. W barwach „Trójkolorowych” grali wówczas Paweł Bochniewicz i Tomasz Loska, a więc obecni piłkarze zespołu z Górnego Śląska. Z kolei w Niecieczy, po raz ostatni i jedyny w historii, Górnik wygrał w 2017 roku, a bramki na wagę trzech punktów zdobywali Łukasz Wolsztyński i Damian Kądzior.
Więcej o historii wzajemnych pojedynków w naszym materiale!
Zespół Michała Gasparika musi więc zmierzyć się nie tylko z kłopotliwym rywalem, ale również słabszą passą w spotkaniach wyjazdowych. Zabrzanie na obcych stadionach przegrali trzy kolejne potyczki, a po raz ostatni poza domem wygrali 15 września 2025 roku w Częstochowie, kiedy zwycięską bramkę zdobył Ousmane Sow.
Brakujący element
Bez wątpienia drużynie z Zabrza byłoby łatwiej o komplet punktów w Niecieczy, gdyby na boisku mógł zameldować się Jarosław Kubicki. Doświadczony pomocnik w ostatnim meczu z Lechem Poznań nie zagrał, wypadł z powodu kontuzji mięśni pleców odniesionej na piątkowym treningu, a pozbawieni tak kluczowego piłkarza „Trójkolorowi” minimalnie ulegli Lechowi Poznań. O tym jak istotny to piłkarz w zespole Michala Gasparika niech świadczy fakt, iż spośród 32 zdobytych punktów przez Górnik w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy, aż 31 z nich było przy obecności na murawie pochodzącego z Lubina piłkarza. Oczywiście klubowi fizjoterapeuci czynią starania, aby zawodnik mógł w poniedziałkowy wieczór wybiec na boisko, ale o tym czy tak faktycznie się stanie zadecydują ostatnie godziny przed pierwszym gwizdkiem arbitra. Sytuacji nie poprawia fakt, iż zimowa aura, która ponownie nawiedziła Polskę spowodowała, iż boisko w Niecieczy będzie w gorszym stanie niż zazwyczaj. O ile w przypadku Kubickiego jego występ stoi pod znakiem zapytania, o tyle wiadomo już iż na pewno nie zagra Rafał Janicki, który będzie pauzował za przekroczenie limitu żółtych kartek.
Zabrzańska kolonia
Problemy kadrowe nie są tylko przypisane do klubu z Zabrza. Ból głowy ma również Marcin Brosz, który w meczu z Górnikiem nie będzie mógł skorzystać ze swojego „żołnierza”, czyli Macieja Ambrosiewicza, który spośród wszystkich piłkarzy Bruk-Bet Termaliki spędzał na boisku zdecydowanie najwięcej czasu. Pomimo absencji Ambrosiewicza liczba piłkarzy, którzy w przeszłości przywdziewali koszulkę „Trójkolorowych”, a mogą wystąpić w najbliższym spotkaniu jest imponująca. Do tej grupy zaliczają się tacy piłkarze jak: Jesus Jimenez, Bartosz Kopacz, Krzysztof Kubica, Rafał Kurzawa, Andrzej Trubeha i Kamil Zapolnik.
Więcej o zabrzańskim zaciągu w Niecieczy w naszym materiale!
O samym trenerze już wspominaliśmy, a przecież pochodzący z Knurowa szkoleniowiec właśnie pracą w Górniku dał się lepiej poznać szerszej opinii. To z piłkarzami z Zabrza najpierw zaliczył awans do ekstraklasy, a następnie doprowadził do 4. miejsca w okresie 2017/18, co zaowocowało powrotem do europejskich pucharów po 23 latach przerwy!
Doskonała okazja
Mecz Bruk-Bet Termaliki z Górnikiem będzie ostatnim w 21. kolejce, a pozostałe wyniki tej serii gier spowodowały, iż oba zespoły – zdobywając komplet punktów – mogą przesunąć się o dwie lub jedną pozycję w ligowej hierarchii. W przypadku gospodarzy oznaczałoby to przesunięcie się na 16. miejsce i zrównanie się liczbą punktów z pierwszym zespołem poza strefa spadkową, czyli Widzewem Łódź. Z kolei wygrana „Trójkolorowych” pozwoli im wskoczyć na pozycję wicelidera i zrównanie się z Jagiellonią, która przewodzi stawce choć ma jeden rozegrany mecz mniej.
Więcej o stawce spotkania w naszym materiale!
Czy Górnik wykorzysta nadarzającą się okazję? Swoich szans powinien w tym meczu przede wszystkim upatrywać w bocznych sektorach boiska, gdzie powinien mieć wyraźną przewagę. Kluczem będzie również uważna gra defensywy, by nie dopuścić do sytuacji z meczu jesiennego, kiedy to szybki wypad Morgana Fassbendera i błąd Pawła Olkowskiego pozwolił rywalowi zdobyć jedyną bramkę w meczu.
Przewidywane składy:
Bruk-Bet: Chovan – Isik, Kopacz, Kasperkiewicz – Hilbrycht, Kurzawa, Kubica, Wolski – Fassbender, Zapolnik, Jimenez.
Górnik: Łubik – Sacek, Szcześniak, Josema, Janża – Sadilek, Hellebrand, Kubicki – Chłań, Liseth, Domingues.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Górnik Zabrze, 16 luty, 19:00. Transmisja: CANAL+ Sport 3, Ekstraklasa TV.
Foto: Roosevelta81.pl
















