Zmiany na egzaminach na prawo jazdy wprowadzone po cichu. Szkoły i kursanci zaskoczeni

3 godzin temu
Zdjęcie: Zmiany na egzaminach na prawo jazdy wprowadzone po cichu. Szkoły i kursanci zaskoczeni


Pod koniec grudnia ubiegłego roku do państwowej bazy pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy wprowadzono istotną nowość – test percepcji ryzyka. Zmiana została wdrożona bez wcześniejszych zapowiedzi i bez przygotowania ośrodków szkolenia kierowców oraz samych kursantów. Wielu instruktorów do dziś nie ma świadomości, iż baza egzaminacyjna została zmieniona.

Test percepcji ryzyka od lat funkcjonuje m.in. w Wielkiej Brytanii. Polega on na oglądaniu filmu z perspektywy kierowcy i reagowaniu we właściwym momencie na pojawiające się zagrożenia na drodze. Kliknięcie nie może nastąpić ani zbyt wcześnie, ani zbyt późno. Celem takiego rozwiązania jest nauka rozpoznawania niebezpiecznych sytuacji w realnym ruchu drogowym, szczególnie przez młodych kierowców.

W Polsce prace nad wprowadzeniem testu percepcji ryzyka rozpoczęto dopiero po zobowiązaniu państw członkowskich Unii Europejskiej do uwzględnienia go w egzaminach na prawo jazdy od 2026 roku. Problem w tym, iż już teraz kursanci są egzaminowani z nowych zagadnień, mimo iż szkoły nauki jazdy nie otrzymały żadnych oficjalnych informacji ani wytycznych.

Jak ujawniły ogólnopolskie media, nowe pytania zostały wgrane do systemu egzaminacyjnego około 24 grudnia. Zamiast wcześniejszego poinformowania instruktorów i przygotowania materiałów szkoleniowych, zmiany wprowadzono po cichu. W efekcie na egzaminie teoretycznym mogą pojawić się pytania, których nikt wcześniej nie omawiał podczas kursów.

– Pierwsze słyszę – mówi w rozmowie z dziennikarzem jeden z instruktorów nauki jazdy z Warszawy. – Nic nie wiem o nowych pytaniach egzaminacyjnych. Mam nadzieję, iż moi kursanci sobie poradzą, ale chyba nie tak powinno to wyglądać – dodaje.

Za przygotowywanie i zarządzanie pytaniami egzaminacyjnymi odpowiada specjalna komisja działająca przy Ministerstwie Infrastruktury, w której skład wchodzą także urzędnicy resortu. Na jej czele stoi w tej chwili Marek Dworak, edukator bezpieczeństwa ruchu drogowego i były dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Portal brd24.pl skierował do ministerstwa pytania dotyczące tego, kto podjął decyzję o wdrożeniu nowych zagadnień oraz dlaczego nie poinformowano o nich wcześniej ośrodków szkolenia kierowców i kursantów.

Eksperci zwracają uwagę, iż wprowadzone rozwiązanie jest znacznie słabsze niż pełnoprawny test percepcji ryzyka stosowany w innych krajach Europy. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak nie zmienił bowiem rozporządzenia regulującego sposób egzaminowania. Obowiązujące przepisy dopuszczają jedynie pytania – również w formie filmów – z odpowiedziami „Tak” lub „Nie”.

W praktyce oznacza to, iż zamiast dynamicznej oceny reakcji kursanta na rozwijające się zagrożenie, do systemu trafiło kilkanaście krótkich klipów zakończonych prostym pytaniem, czy dana sytuacja stanowi zagrożenie. Zdaniem specjalistów takie rozwiązanie ma ograniczoną wartość edukacyjną i nie spełnia w pełni założeń testu percepcji ryzyka, który w innych krajach realnie wpływa na poprawę bezpieczeństwa młodych kierowców.

Idź do oryginalnego materiału