Żużel. Wilki Krosno wywożą punkty z Piły. Plandeka i pech przeciwko Polonii?

2 godzin temu

Po serii dwóch zwycięstw z rzędu Polonia Piła musiała uznać wyższość Cellfast Wilków Krosno. W meczu 11. kolejki METALKAS 2. Ekstraligi gospodarze przegrali na własnym torze 40:49. Punkt bonusowy pojechał też do Krosna. O wyniku zadecydowało kilka rzeczy naraz: problemy z nawierzchnią, błędy w ustawieniach i mocna jazda gości.

Najwięcej emocji po meczu wzbudził stan toru. Menadżer Polonii Paweł Piskorz nie ukrywał, iż eksperyment z plandeką nie przyniósł oczekiwanego efektu i szczegółowo opisał, co poszło nie tak.

Walczyliśmy dzielnie i zabrakło chyba niewiele, ale finalnie zabrakło tego w kilku elementach naraz. Z jednej strony chcieliśmy ten mecz objechać, bo wydawało się, iż to będzie dla nas dobry kierunek, dlatego poszliśmy w plandekę. Patrząc na warunki, wyglądało to logicznie, ale dziś już wiemy, iż to nie był dobry ruch. Ten tor potrzebuje wody, a my tej wody mu zabraliśmy w głębszych warstwach. Przyszły opady i zamiast stabilnej nawierzchni mieliśmy coś, co było trudne do czytania od pierwszego biegu. To nie jest jednak żadna wymówka, bo tor był taki sam dla obu drużyn. Po prostu my nie trafiliśmy z ustawieniami i zaczęliśmy mecz w złym miejscu- mówił po meczu menadżer Polonii Piła Paweł Piskorz.

Szkoleniowiec odniósł się też do decyzji taktycznych w końcówce spotkania i sytuacji z 14. biegiem, gdzie postawił na Matiasa Nielsena zamiast Michała Curzytka.

To była decyzja podjęta w trakcie meczu, w oparciu o to, co widziałem. Liczyłem, iż Matias dobrze wystartuje i dowiezie wynik, ale zabrakło mu tego jednego elementu. Michał z kolei robił solidną robotę na trasie, walczył, choć brakowało mu prędkości. Po fakcie pewnie zrobiłbym to inaczej, ale w trakcie meczu trzeba wybierać i nie każda decyzja się obroni. To jest sport i czasem bierzesz na siebie ryzyko, które nie wychodzi. Matias miał bardzo trudny dzień. Czekał na narodziny dziecka, cały czas był na telefonie. To też się odbija na koncentracji i na jeździe, to normalne. Liczyłem, iż pomoże nam bardziej, zwłaszcza w tych kluczowych biegach, ale to nie był jego dzień. W takich momentach czasem wszystko się nakłada i po prostu nie wychodzi -dodaje szkoleniowiec.

Już pierwsze biegi pokazały, iż gospodarze mają problem z dopasowaniem sprzętu. Wilki gwałtownie zbudowały przewagę, a Polonia musiała gonić wynik przez większość spotkania.

Dobre wejście w mecz dała jednak młodzież Polonii, która wygrała bieg 5:1. Później pojawiły się jednak problemy sprzętowe i seria nieudanych startów. U Tobiasza Jakuba Musielaka doszło do zatarcia silnika, a Kacper Teska stracił możliwość dalszej walki przez awarię czujnika. Mimo tego sztab nie zamierza rezygnować z juniorów.

Problemy dotknęły też seniorów. Matias Nielsen nie był w pełni skoncentrowany, bo w trakcie meczu oczekiwał narodzin dziecka i pozostawał w stałym kontakcie z rodziną. To dodatkowo utrudniało mu jazdę w trudnych warunkach torowych.

O swojej jeździe mówił też Wiktor Jasiński, który przyznał, iż początek spotkania był dla niego bardzo trudny.

Na pierwsze wyjazdy zaryzykowałem z ustawieniami i to był błąd. Tor zachowywał się zupełnie inaczej, niż zakładaliśmy przed meczem. Potrzebowałem kilku biegów, żeby wrócić do adekwatnych ustawień i zacząć jechać tak, jak potrafię. Najważniejsze jest jednak to, iż znowu czuję się komfortowo na motocyklu i odzyskałem euforia z jazdy. Wiem, iż moja forma idzie w górę, a dodatkowo czekam jeszcze na nowe jednostki napędowe z Anglii, więc wierzę, iż w kolejnych meczach będzie jeszcze lepiej- dodaje żużlowiec piskiej Polonii Wiktor Jasiński .

Po stronie gości błyszczał przede wszystkim Jason Doyle, który zdobył 13+1 punktu i był najskuteczniejszym zawodnikiem meczu. W Polonii najlepiej punktował Andreas Lyager (10), a solidne występy zaliczyli także Wiktor Jasiński (8+1) i Benjamin Basso (8). To jednak było za mało, żeby zatrzymać rozpędzone Wilki.

Przed Polonią teraz trzy tygodnie przerwy. Czas ma zostać wykorzystany na treningi, poprawę ustawień i uporządkowanie sytuacji w zespole. Do składu coraz bliżej wraca Adrian Cyfer, który po kontuzji wygląda coraz lepiej na treningach.

Punkty zdobyli:

Polonia Piła: 40

  1. Michał Curzytek – 4+2 (1,1*,1*,1)
  1. Andreas Lyager – 10 (3,2,2,2,1)
  1. Matias Nielsen – 5 (0,1,2,1,1)
  1. Wiktor Jasiński – 8+1 (1,3,1*,3,0)
  1. Benjamin Basso – 8 (0,2,3,3,0)
  1. Tobiasz Jakub Musielak – 3 (3,0,d)
  1. Kacper Teska – 2+1 (2*,0,d)
  1. William Drejer – ns

Cellfast Wilki Krosno: 49

  1. Jason Doyle – 13+1 (2*,3,3,2,3)
  1. Matej Zagar – 10 (3,1,0,3,3)
  1. Luke Becker – 9+1 (3,2,2,t,2*)
  1. Adrian Gorzkowski – ns (-,-,-,-)
  1. Tobiasz Musielak – 10+2 (2*,3,3,w,2*)
  1. Oskar Kręglicki – 4 (1,2,0,1,0)
  1. Szymon Bańdur – 3+2 (0,1*,0,0,2*)

Bieg po biegu:

  1. (65,44) Becker, Doyle, Curzytek, Nielsen – 1:5 – (1:5)
  1. (66,12) Musielak, Teska, Kręglicki, Bańdur – 5:1 – (6:6)
  1. (64,94) Zagar, Musielak, Jasiński, Basso – 1:5 – (7:11)
  1. (63,68) Lyager, Kręglicki, Bańdur, Musielak – 3:3 – (10:14)
  1. (63,69) Jasiński, Becker, Nielsen, Kręglicki – 4:2 – (14:16)
  1. (64,28) Doyle, Basso, Zagar, Teska – 2:4 – (16:20)
  1. (64,94) Musielak, Lyager, Curzytek, Bańdur – 3:3 – (19:23)
  1. (65,19) Basso, Becker, Kręglicki, Musielak (d/st) – 3:3 – (22:26)
  1. (64,75) Doyle, Lyager, Curzytek, Zagar – 3:3 – (25:29)
  1. (65,56) Musielak, Nielsen, Jasiński, Kręglicki – 3:3 – (28:32)
  1. (65,50) Jasiński, Doyle, Curzytek, Bańdur – 4:2 – (32:34)
  1. (65,10) Zagar, Bańdur, Nielsen, Teska (d/4) – 1:5 – (33:39)
  1. (xx,xx) Basso, Lyager, Musielak (w/su), Becker (t) – 5:0 – (38:39)
  1. (65,59) Zagar, Becker, Nielsen, Jasiński – 1:5 – (39:44)
  1. (64,93) Doyle, Musielak, Lyager, Basso – 1:5 – (40:49)

opr. Sebastian Daukszewicz

foto : lucja_0k.photo

Idź do oryginalnego materiału