Nieoczekiwany zwrot w śledztwie ws. wypadku pociągu Intercity w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy. Początkowo wskazywano, iż ciężarówka wjechała w bok pierwszego wagonu pociągu. Jak przekazała Interia, dyrektor biura bezpieczeństwa PKP Włodzimierz Kiełczyński powiedział podczas konferencji prasowej, iż nagrania z monitoringu pozwoliły ustalić nową wersję wydarzeń. Według przekazanych przez dyrektora informacji samochód miał wjechać przed czoło lokomotywy, która podniosła się, zahaczyła o samochód, obróciła się o 180 stopni i przewróciła pierwszy wagon, powodując jego uszkodzenie.
Tragiczny wypadek pod Przysuchą
Do tragicznego wypadku na przejeździe kolejowym Doszło w środę, 9 września, ok. godz. 11:30. Pociągiem podróżowało ok. 120 pasażerów. Sześć wagonów, łącznie z lokomotywą, wykoleiło się. Zginęła około 40-letnia kobieta. Kilka osób przebywa w szpitalu, cztery – w tym kierowca ciężarówki i maszynista pociągu – są w stanie ciężkim, bezpośrednio po zdarzeniu poszkodowanych było kilkadziesiąt innych osób.
Ruszyło już usuwanie skutków środowej katastrofy. Służbom technicznym udało się ściągnąć z torowiska pierwszy wagon – ten, który znajdował się na samym końcu wykolejonego składu Intercity. Był on najmniej uszkodzony. Teraz kolejarze przygotowują się do znacznie trudniejszej operacji, czyli podnoszenia pozostałych przechylonych wagonów oraz zepchniętej z toru w lokomotywy. Podnoszenie całego składu oraz naprawa rozbitego torowiska i sieci potrwa co najmniej do weekendu.

1 godzina temu















