Po wyjazdowej porażce z GKS Tychy 77 : 96 z pewnym niepokojem oczekiwaliśmy na mecz z BS Polonią Bytom, wprawdzie Noteć gra to spotkanie u siebie i ma nieco lepszy bilans 3 zw. 2 por. a przeciwnicy odwrotnie 2 zw. i 3 por. ale Bytomianie grali na ogół z zespołami z czołówki i choćby jak przegrywali to po wyrównanych, zaciętych zawodach.
Trochę uspokajał fakt, iż na rozgrzewce żwawo poruszali się Santiago Vaulet i Tymon Szymański, którzy borykali się z kontuzjami, ale żeby nie było nam zbyt wesoło wiadomo było, iż nie zagrają: Kamil Bialachowski ( złamany palec) i co było sporą niespodzianką, nasz kapitan Darrell Harris, siedzący na ławce z ręką na temblaku...
No to zaczynamy: prezentacja zespołów.....
Kibice jak zwykle dopisali, miejmy nadzieję iż ten świetny doping poniesie naszą drużynę do zwycięstwa.....
Przyjechała też grupa kibiców Polonii......
Zaczęliśmy dobrze, intensywnie w obronie i nieźle w ataku, dość gwałtownie zdobywając wyraźną przewagę.....
Bardzo cieszy powrót Santiago, bardzo liczymy na jego błysk, zwłaszcza w ataku....
Na razie gra układa się dobrze, prowadzimy wyraźnie, oby to nie uśpiło naszych graczy......
Devin Hutchison to najgroźniejszy gracz bytomian, znakomity strzelec i w dodatku szybki jak błyskawica, świetny na piłce.....
Jego musimy się obawiać najbardziej i starać się ograniczyć jego dokonania, choć wiadomo iż to nie będzie łatwe, bo do tej pory błyszczał adekwatnie w każdym meczu.
Pierwszą kwartę Noteć wygrywa dość zdecydowanie 21 : 13
Początek II kwarty w wykonaniu inowrocławian był jeszcze bardziej imponujący, seryjnie z dystansu trafiali Vaulet i Trubacz odskakując rywalom na 17 pkt.
Prowadzenie 60 :17 wyglądało dość imponująco i wydawało się, iż pozwoli kontrolować grę i dyktować swoje, twarde warunki.
Wysokie prowadzenie jednak uśpiło nieco naszych graczy, uspokojeni wynikiem nie grali już tak twardo, intensywnie w obonie, a iż i w ataku przestało wpadać nasza przewaga dość gwałtownie topniała.....
Hutchison szalał trafiając seryjnie: a to z dystansu, a to wjeżdżając bezkarnie pod kosz.....
4 minuty do końca drugiej kwarty wynik 35 :30
Doping nie cichnie.....
Drugą kwartę nasi przegrywają 20 : 26 i w połowie meczu prowadzimy zaledwie 2 pkt. 41 : 39
Sztab szkoleniowy ma twardy orzech do zgryzienia.....
Bardzo brakuje nam tych dwóch panów pod koszami, a zwłaszcza Darrella.....
Jednak trzeba poradzić sobie i bez nich.
Kuba Kobel nie ma najlepszego dnia, zwłaszcza strzelecko, ale musi dobrze poprowadzić grę i zespół do zwycięstwa.
Remis stał się faktem.....43 : 43
Twarda gra, kosz za kosz, nikomu nie udaje się odskoczyć.....
Gorąco na parkiecie, wynik cały czas "na styku"....
Niby się wszyscy uśmiechają, ale wynik ciągle niepewny....
Hutchison niemal w pojedynkę trzyma wynik dla Polonii....
Stało się, celna trójka Hutchisona i Bytomianie wychodzą na prowadzenie 61 : 62.....
Znowu remis, minuta 39 sek do końca.....
Twardo bronimy i staramy się rozstrzygnąć mecz w ostatnich sekundach na swoją korzyść....
KONIEC !!!!! Remis 70 : 70 i DOGRYWKA!!!!!!
Jeszcze trzeba wykrzesać z siebie resztkę sił, intensywnie bronić, rzucić coś w ataku i wygrać, po prostu wygrać ten mecz, wyszarpać zwycięstwo!!!!!
Dobrze, twardo bronimy w końcówce, faulowani trafiamy wolne i prowadzimy.....
Ale trzeba utrzymać koncentrację do końca...
Cheerleaderki pełne energii, wierzą w zwycięstwo !!!!!