Zwycięstwo z Motorem po kolejnym świetnym widowisku

8 godzin temu

Piłkarze GieKSy nie spuszczają z tonu. Po szalonych, obfitujących w bramki meczach z Rakowem i Lechem dzisiaj Katowiczanie pokonali na Nowej Bukowej Motor Lublin 3:2.

W meczu 29 kolejki ekstraklasy GieKSa podejmowała na własnym stadionie Motor Lublin. W katowickiej jedenastce zabrakło kontuzjowanego Rafała Strączka, którego, podobnie jak w zeszłotygodniowym, pucharowym pojedynku z Rakowem, zastąpił między słupkami Dawid Kudła. Przed rozpoczęciem meczu podstawowy golkiper GKS-u zrobił jednak kibicom miłą niespodziankę, bo w krótkim nagraniu puszczonym na telebimie poinformował, iż podpisał z klubem nowy kontrakt, co kończy spekulacje o jego odejściu po końcu sezonu.

Od początku spotkania częściej pod polem karnym rywala przebywali goście, ale to Trójkolorowi w 9 min. byli blisko gola po rajdzie prawą stroną będącego ostatnio w świetnej formie Markovicia. Jego strzał minął jednak ostatecznie słupek bramki Brkicia. Od tego momentu to gospodarze zaczęli dominować. W 14 min. Shkuryn dostrzegł w polu karnym Nowaka, którego uderzenie poszybowało nad poprzeczką. Minutę później Białorusin miał przed sobą już tylko bramkarza, ale wbiegając w szesnastkę upadł. W 20 min. z powodu kontuzji boisko na noszach opuścił Brkić, za którego zastąpił ławki wszedł Tratnik. Warto podkreślić, iż cały stadion pożegnał pechowego bramkarza przyjezdnych dodającymi mu animuszu brawami. Już w następnej akcji, po rzucie rożnym piłka trafiła do Markovicia, a ten pięknym strzałem z pierwszej piłki wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Niestety Katowiczanie długo się nie cieszyli, bo w 29 min. wyrównujące trafienie głową zaliczył Czubak. Lublinianie próbowali pójść za ciosem, ale uderzenie Lubereckiego w 31 min. było zbyt słabe i Kudła nie miał problemów z obroną. W 38 min. Motor znów był blisko gola, ale Kudła poradził sobie ze strzałem Czubaka. W odpowiedzi z szybką kontrą wyszli podopieczni trenera Rafała Góraka i piłkę w siatce umieścił Nowak. Mało brakło, a po kilku minutach ponownie byłby remis, ale Kudła popisał się świetną interwencją w sytuacji sam na sam z Czubakiem. W doliczonym czasie gry GieKSa znów jednak wyszła z dynamiczną kontrą, która skończyła się drugą bramką Markovicia i do przerwy było 3:1.

Podobnie jak w dwóch ostatnich pojedynkach, druga odsłona rozpoczęła się dla GKS-u fatalnie. Już w 49 min. po serii błędów w defensywie kontaktowego gola zdobył Wolski. W 53 min. blisko podwyższenia wyniku był Nowak, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. W odpowiedzi zaatakowali goście, ale Kudła złapał uderzenie Ndiaye. Pięć minut później katowicki golkiper znów musiał interweniować, tym razem po technicznym strzale Sampera. W 60 min. z kontrą wyszli gospodarze i sam przed Tratnikiem znalazł się Shkuryn, ale bramkarz gości okazał się lepszy. W kolejnych minutach ponownie zaczęli dominować Katowiczanie, którzy raz za razem atakowali bramkę rywala. W 77 min. wydawało się, iż ich dobra gra skończy się czwartą bramką, ale zmierzającą do siatki futbolówkę, po strzale Jędrycha, wybił Rodrigues. Kilkadziesiąt sekund później idealnych sytuacji nie wykorzystali Nowak i Zrel’ak. W 84 min. odpowiedział także Motor, ale główka Czubaka była zbyt słaba, żeby mogła zaskoczyć Kudłę. W pełnej emocji końcówce wynik nie uległ juz zmianie i pojedynek z Motorem skończył się zwycięstwem GieKSy, która tym samym na poważnie włączyła się w walkę o grę w europejskich pucharach.

GKS Katowice – Motor Lublin 3:2 (3:1)

Bramki: Markovic (2), Nowak – Czubak, Wolski

GKS Katowice: Kudła – Wasielewski, Czerwiński (87. Wdowiak), Jędrych, Klemenz, Jirka (58. Galan) – Markovic (87. Wędrychowski), Rasak, Milewski, Nowak – Shkuryn (67. Shkuryn)

Motor Lublin: Brkić (23. Tratnik) – Matthys, Rodrigues (80. Scalet), Czubak, Van Hoeven (73. Haxha), Łabojko (46. Samper), Luberecki, Stolarski, Ndiaye, Ede (46. Najemski), Wolski.

Idź do oryginalnego materiału