19 września 2026 w Tymbarku odbędzie się I Memoriał Mariana Tajdusia. Pan Marian Tajduś wybitny trener, którego praca przez długie lata kształtowały oblicze małopolskiej piłki nożnej zmarł 3 maja 2025 roku w wieku 74 lat.

„Co niedzielę mam egzamin” – rozpoczyna rozmowę Pan Marian Tajduś trener drużyny „HARNAŚ.
Cotygodniowy egzamin zdaje Pan Marian już od dwudziestu lat. W tym roku mija bowiem 20 lat Jego pracy trenerskiej. Różne były koleje losu w ciągu tego czasu. Tylko zapalony pasjonat i oddany całkowicie swemu zamiłowaniu do pracy z młodzieżą może przejść taką drogą i nie zniechęcić się.
Pracę trenera drużyny piłki nożnej rozpoczął Pan Marian Tajduś zaraz po ukończeniu studiów w 1972 roku. Wtedy bierze w swoją opiekę drużynę Juniorów KS „Limanovia”, ucząc jednocześnie w Szkole Podstawowej Nr1 w Limanowej. Po dwu latach pracy przychodzi pierwszy sukces. Drużyna juniorów KS „Limanovia” zdobywa awans do klasy wydzielonej. Limanowscy działacze noszą Go na rękach za ten wyczyn. Jego drużyna szkolna zdobywa wicemistrzowstwo województwa krakowskiego w Pucharze Radia i Telewizji.
W 1974 roku decyduje się prowadzić drużynę piłki nożnej w klubie Spórtowym „Harnas” w Tymbarku. W krótkim czasie drużyna przesuwa się z 12 na 1 miejsce i zdobywa awans do klasy międzyokręgowej tarnowsko-sądeckiej.
Awans „Harnasia” stworzył problemy działaczom sportowym. Utrzymanie drużyny na tym poziomie stawiało wyższe wymogi przed klubem i działaczami, nie zawsze można było im sprostać. Na przykład nie potrafiono ujednolicić pracy zawodnikom tak, by mogli wspólnie trenować. Brak mecenatu proporcjonalnego do klasy analogicznych klubów i wewnętrzne problemy w drużynie zaowocowały regresem i drużyna wypadła z klasy międzyokręgowej. W tym czasie Pan Tajduś rozpoczyna
pracę z drużyną piłki nożnej „Orkan” w Szczyrzycu, która zagrożona jest spadkiem. Po roku pracy „Orkan” zajmuje drugie miejsce w tabeli. Na treningi do Szczyrzyca Pan Tajduś chodzi pieszo, dzieląc pracowicie czas na obowiązki zawodowe w szkole, budowę domu i zajęcia z drużyną piłkarską. Pan Tajduś nie był tylko ostatnią deską ratunku dla szczyczyckiego „Orkana”, ale również twórcą awansu do grupy międzyokręgowej dla drużyny piłkarskiej KS „Turbacz” z Mszany Dolnej.
Warunki pracy w Mszanie były chyba najcięższe. Treningi prowadzone były na terenach nadrzecznych i na ugorach, ponieważ boisko sportowe zamienione zostało na park.
Po kilku latach pracy w innych klubach otrzymuje Pan Marian ofertę ponowienia pracy w KS „Harnaś” w Tymbarku. W 1989 roku powraca więc tego klubu, aby tu spożytkować zdobyte doświadczenia i umiejętności.
Jest już trenerem z licencją II stopnia. Niewielu może się pochwalić takimi kalifikacjami.
Rok pracy z drużyną zaowocował awansem do nowoutworzonej klasy międzyokręgowej Krakowsko-Nowosądecko-Tarnowskiej. Po pierwszym roku rozgrywek w tej klasie „Harnaś” zajmuje III miejsce. Jest to niewątpliwy sukces trenera i wszystkich zawodników.
Obecnie drużyna zajmuje siódmą pozycję w tabeli ze stratą 2 punktów do drugiego miejsca dającego awans do III Ligii.
Sylwetka Pana Tajdusia nie byłaby pełna, gdybyśmy nie wspomnieli o Jego pracy pedagogicznej w Szkole Podstawowej w Tymbarku. Szkolna drużyna piłki nożnej, którą opiekuje się On wraz ze swoim kolegą, Panem Krzysztofem Wiśniowskim, wywalczyła w bieżącym roku mistrzostwo województwa i zdobyła
awans do rozgrywek w makroregionie.
„Wychowujemy następne pokolenie „Harnasia” – mówi Pan Tajduś. Kiedyś przyjdą lepsze czasy dla klubu, a chętnych do gry jest zawsze wielu. Każdy mecz Tymbarku przyciąga setki kibiców. Jest okazją do spotkań koleżeńskich i miłego spędzenia czasu, przynosi relaks, euforia i wypoczynek.
Praca w klubie byłaby łatwiejsza i sukcasy większe, gdyby zawodnicy mogli trenować wspólnie.
Piłka nożna dyscypliną wielopodmiotową. Drużyna musi stanowić jeden organizm, choć każdy zawodnik jest indywidualnością.
Klucz do rozwiązania tego problemu znajduje się w rękach kierownictwa zakładu ZPOW, bo tam w większości pracują zawodnicy „Harnasia”. Czyżby sytuacja z poprzednich lat miała się powtórzyć? Mamy nadzieję, iż do tego nie dojdzie. Jest wielu ludzi dobrej woli, którzy doceniają trud pracy zawodników. Do nich należy, między innymi, Pan Zbigniew Zborowski, pomagający bezinteresownie w wielu sprawach organizacyjnych.
Przejazdy na mecze funduje Zakład Przetwórstwa Owoców i Warzyw.
Na wdzięczność nas wszystkich zasługują zawodnicy, którzy poświęcają swój czas na treningi, przynosząc euforia w niedzielne popołudnia.
Jest to ich czas darowany kibicom, bo za mecze nie pobierają żadnych gratyfikacji.
Prywatnie Pan Marian Tajduś jest domatorem i najchętniej wypoczywa w domu, bawiąc się ze swoim trzyletnim synem Wojtusiem.
Jest członkiem Towarzystwa Miłosników Tymbarku.
Życzymy Panu Marianowi i całej drużynie „Harnasia” wialu sukcesów, to również nasze – Tymbarku – sukcesy.
Jan Plata
Głos Tymbarku, pażdziernik-grudzień 1992
Boisko Harnasia rok 1988. Na trybunach siedzą: Marian Oraczko – zawodnik, Krzysztof Wiśniowski – Trener Harnasia, Marian Tajduś – wówczas Trener „Turbacza” Mszana Dolna.
















