Rząd przygotowuje zmiany, które mają wpłynąć na wynagrodzenia lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia. Według zapowiadanych założeń maksymalna stawka w systemie finansowanym ze środków publicznych miałaby wynosić 240 zł brutto za godzinę, a miesięczny czas pracy nie mógłby przekraczać 320
godzin.Ponad pół miliona w dwa miesiąceDyskusję o limitach napędzają przypadki lekarzy wystawiających publicznym szpitalom faktury na setki tysięcy złotych. Jednym z najgłośniejszych był ortopeda z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Ciechanowie. W styczniu i lutym 2025 r. miał otrzymać łącznie 574 tys. zł.PRZECZYTAJ TEŻ: Dlaczego szpitale bankrutują? Lekarz ujawnia, co nie działa w polskiej ochronie zdrowiaLekarz tłumaczył, iż nie była to typowa miesięczna pensja. Najwyższa faktura obejmowała również inne należności, a wynagrodzenie za jedną operację wynosiło około 3 tys. zł. W lutym miał wykonać około 90 zabiegów, w tym endoprotezy, skomplikowane rekonstrukcje i operacje rewizyjne.Lekarz: faktura to nie pensjaOrtopeda podkreślał, iż w przypadku kontraktu medycznego kwota na fakturze nie jest równoznaczna z dochodem „na rękę”. Trzeba od niej odliczyć podatki, składki, koszty działalności i ubezpieczenie. Jego zdaniem stawka odzwierciedlała także wieloletnie doświadczenie, kwalifikacje oraz odpowiedzialność związaną z wykonywanymi
zabiegami.Dyrekcja szpitala wskazywała natomiast, iż oczekiwania finansowe lekarza były zbyt wysokie. Po nieudanych negocjacjach umowę rozwiązano. Placówka przyznawała jednak, iż nie miała merytorycznych zastrzeżeń do jego pracy.CZYTAJ: Lekarze z Tomaszowa Lubelskiego mają dość hejtu. „Za każdym lekarskim fartuchem stoi człowiek”Rząd proponuje 240 zł za godzinęNowa reforma ma ograniczyć podobne przypadki. Podstawowy miesięczny limit wynagrodzenia miałby odpowiadać 12-krotności płacy minimalnej, czyli około 58 tys. zł. Dla kierowników oddziałów i osób wykonujących szczególne zadania przewidziano wyższy próg – do około 76 tys. zł.Ograniczenia mają objąć personel pracujący w publicznym systemie ochrony zdrowia. Nie dotyczyłyby lekarzy świadczących usługi wyłącznie komercyjnie. W wyjątkowych sytuacjach, np. przy brakach kadrowych, możliwe byłoby czasowe przekroczenie limitu godzin za zgodą prezesa
NFZ.Limity pomogą czy pogłębią braki?Zwolennicy reformy przekonują, iż pomoże ona ograniczyć presję płacową i ułatwi dyrektorom szpitali negocjowanie kontraktów. Krytycy ostrzegają jednak, iż sztywne limity mogą skłonić najbardziej poszukiwanych specjalistów do przejścia do sektora prywatnego.