Abonament RTV mocno wzrośnie, a kontrolerzy ruszają do domów, firm i samochodów

1 godzina temu

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oficjalnie ustaliła nowe stawki abonamentu RTV na 2027 rok – i mieszkańcy Warszawy, podobnie jak reszta kraju, zapłacą wyraźnie więcej. Miesięczna opłata za odbiornik radiowy wzrośnie do 10,80 złotych, a za telewizor lub zestaw radiowo-telewizyjny do 34,50 złotych. Razem z podwyżką rosną też kary za brak rejestracji, a Poczta Polska w ostatnich miesiącach wyraźnie zintensyfikowała kontrole – nie tylko w domach, ale też w firmach i samochodach.

Mężczyzna puka do drzwi mieszkania. | Fot. Shutterstock.

Nowe stawki na 2027 rok

Zgodnie z rozporządzeniem podpisanym w maju 2026 roku, od 1 stycznia 2027 roku opłata za sam odbiornik radiowy wzrośnie z obecnych 9,50 do 10,80 złotych miesięcznie, a za telewizor lub zestaw radiowo-telewizyjny – z 30,50 do 34,50 złotych. To podwyżka o około 13 procent względem stawek z 2026 roku, wynikająca z ustawowego mechanizmu corocznej waloryzacji o wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych. W skali roku, przy płatności co miesiąc, posiadacze samego radia zapłacą 129,60 złotych, a użytkownicy telewizorów – 414 złotych. Osoby regulujące należność z góry za dłuższy okres wciąż mogą liczyć na zniżki sięgające od 3 procent przy płatności za dwa miesiące do 10 procent przy opłacie za cały rok.

Kara rośnie razem ze stawką

Wraz z podwyżką automatycznie rośnie też wysokość kary za brak rejestracji odbiornika, bo liczona jest jako trzydziestokrotność miesięcznej opłaty. Od 2027 roku za niezarejestrowane radio zapłacisz 324 złote, a za niezarejestrowany telewizor – aż 1035 złotych. To nie koniec kosztów – jeżeli kontrolerzy udowodnią, iż odbiornik był w Twoim posiadaniu od dłuższego czasu, Poczta Polska może dochodzić zaległych opłat choćby do pięciu lat wstecz, co przy niezapłaconym abonamencie za telewizor potrafi urosnąć do kilku tysięcy złotych łącznie z samą karą.

Jak wyglądają kontrole w domach?

Kontrole rejestracji odbiorników prowadzą upoważnieni pracownicy Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej, a nie zwykli listonosze – w 2026 roku często poruszają się już z tabletami podłączonymi do centralnej bazy danych abonamentowych. Każdy kontroler musi okazać legitymację służbową oraz pisemne upoważnienie do wykonywania czynności kontrolnych. Prawo nie daje mu jednak uprawnień policyjnych – nie może wejść do mieszkania siłą ani bez zgody domownika. To jednak nie oznacza bezkarności dla osób odmawiających wpuszczenia kontrolera. Stanowcza odmowa, zwłaszcza połączona z odgłosami pracującego telewizora dochodzącymi zza drzwi albo widoczną anteną czy dekoderem przypisanym do danego lokalu, może zostać odnotowana jako poszlaka i wykorzystana w dalszym postępowaniu. Kontrole domów prywatnych wciąż zdarzają się rzadziej niż kontrole firm, ale wcale nie są martwą procedurą – realizowane są w całym kraju, a system egzekucji zaległości działa dziś sprawniej niż jeszcze kilka lat temu.

Firmy pod szczególną obserwacją

To właśnie przedsiębiorcy są dziś głównym celem intensyfikowanych kontroli. W przeciwieństwie do osób prywatnych, które płacą jeden abonament niezależnie od liczby posiadanych odbiorników w domu i w prywatnym samochodzie, firmy muszą uiszczać osobną opłatę za każdy sprawny odbiornik radiowy zainstalowany w każdym pojeździe służbowym – niezależnie od tego, czy samochód stanowi własność firmy, jest w leasingu, czy w wynajmie. Przy większej flocie brak rejestracji choćby kilku pojazdów potrafi wygenerować kontrolerom pokaźną podstawę do naliczenia kar, a każda z nich liczona jest osobno dla wszystkich niezarejestrowanego odbiornika.

Kontrole w samochodach – nowa taktyka bez pukania do drzwi

Coraz częściej kontrolerzy w ogóle nie fatygują się do drzwi mieszkań czy biur – zamiast tego pojawiają się na parkingach z aparatem w ręku. Wystarczy jedno zdjęcie przez szybę samochodu, na którym widoczna jest konsola z radioodbiornikiem oraz tablica rejestracyjna pojazdu, żeby uruchomić procedurę weryfikacji, a w razie stwierdzenia braku rejestracji – także windykacji zaległości. Warto przy tym pamiętać o zasadzie, która myli wielu kierowców – właściciel samochodu prywatnego, który już płaci abonament za odbiornik w domu, nie musi uiszczać dodatkowej opłaty za radio w aucie, bo mieści się ono w tym samym, jednym abonamencie na gospodarstwo domowe. Zupełnie inaczej wygląda to jednak w przypadku pojazdów firmowych, gdzie każde auto służbowe z działającym radiem generuje osobny obowiązek opłaty, niezależnie od tego, czy przedsiębiorca płaci już abonament za odbiorniki w swoim biurze.

Pułapka przy sprzedaży lub złomowaniu samochodu

Wielu właścicieli, zwłaszcza firm, zakłada błędnie, iż sprzedaż albo złomowanie pojazdu automatycznie kończy obowiązek płacenia abonamentu za radio, które się w nim znajdowało. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach jednoznacznie rozstrzygnął tę kwestię, orzekając, iż zezłomowanie lub sprzedaż pojazdu samo w sobie nie powoduje wygaśnięcia obowiązku abonamentowego – jedynym dowodem ustania tego obowiązku jest formalne wyrejestrowanie odbiornika w placówce Poczty Polskiej. Bez takiego dokumentu opłaty i tak przez cały czas się naliczają, choćby jeżeli samochodu fizycznie już od dawna nie ma.

Abonament przez cały czas obowiązuje

Przy nowych, wyższych stawkach z 2027 roku ryzykowna gra w chowanego z systemem może skończyć się karą przekraczającą tysiąc złotych, do której jeszcze doliczy się zaległe miesiące. jeżeli prowadzisz firmę z flotą samochodową, dokładnie sprawdź, czy wszystkie pojazdy z działającym radiem mają uregulowany, osobny abonament – to właśnie przedsiębiorcy ponoszą dziś największe ryzyko przy kontrolach, a jedno zdjęcie zrobione na parkingu firmowym może uruchomić lawinę zaległości liczonych za każdy pojazd z osobna.

Jeśli sprzedałeś albo zezłomowałeś samochód z radiem, na którego rejestrowałeś abonament, koniecznie dopełnij formalności wyrejestrowania w placówce Poczty Polskiej – sam fakt pozbycia się pojazdu, potwierdzony wyrokiem sądu administracyjnego, nie wystarczy, żeby przestać być obciążanym opłatą. Warto też pamiętać, iż kontroler nie ma prawa wejść do Twojego mieszkania bez zgody, ale odmowa wpuszczenia go, zwłaszcza w oczywistej sytuacji posiadania sprawnego odbiornika, nie rozwiązuje problemu – jedynie odracza go w czasie, zwiększając ryzyko naliczenia zaległości za dłuższy okres, gdy sprawa w końcu trafi do formalnego postępowania.

Idź do oryginalnego materiału