Aleksandra Owca stawia na rowery. „Zmiany na Grzegórzeckiej nie były błędem”

3 godzin temu

Każdy człowiek, który może wygodnie wybrać rower zamiast samochodu, to jeden samochód mniej na zakorkowanej ulicy – twierdzi Aleksandra owca. Kandydatka Partii Razem na prezydentkę Krakowa chce domknąć sieć rowerową w mieście. Uważa, iż takie zmiany jak na ulicy Grzegórzeckiej, gdzie z jezdni wydzielono drogę dla rowerów, są dobre.

Podczas konferencji prasowej w Borku Fałęckim Aleksandra Owca przedstawiła swoje propozycje dotyczące transportu rowerowego. jej postulaty to domknięcie luk w istniejącej sieci dróg rowerowych, stabilne finansowanie infrastruktury oraz bezpieczne połączenie kolejnych części miasta w spójną sieć rowerową.

Ścieżki rowerowe ważniejsze niż metro?

– O rowerach mówi się w tej kampanii mniej, a przecież krakowianie już dawno powiedzieli bardzo wyraźnie, czego chcą. W referendum w 2014 roku aż 85% głosujących opowiedziało się za budową większej liczby ścieżek rowerowych – mówiła Aleksandra Owca. – Dla porównania, budowę metra poparło wtedy 55% głosujących – dodała.

Kandydatka na prezydentkę przyznała, iż Kraków wykonał ogromną pracę dla rozwoju infrastruktury rowerowej. Według niej problemem pozostają jednak luki pomiędzy istniejącymi odcinkami. – W praktyce droga rowerowa potrafi nagle się skończyć, zmuszając rowerzystę do wjazdu na ruchliwą jezdnię lub chodnik. Dla doświadczonego rowerzysty może to być niedogodność. Dla rodzica jadącego z dzieckiem często oznacza po prostu koniec bezpiecznej trasy. Takie luki tworzą też niepotrzebne konflikty między wszystkimi uczestnikami ruchu. Rower trafia na wąską ulicę i spowalnia samochody albo na chodnik, gdzie przeszkadza pieszym. Dobrze zaprojektowana infrastruktura pozwala tych konfliktów uniknąć – podkreśliła Aleksandra Owca.

Potrzebne punktowe inwestycje

Kandydatka Partii Razem wskazała, iż przy obecnej sytuacji finansowej miasta priorytetem powinno być przede wszystkim domknięcie istniejącej sieci. W wielu przypadkach nie wymaga to budowania całych tras od podstaw, ale realizacji konkretnych, punktowych inwestycji. Wśród najważniejszych zadań wymieniła domknięcie Wiślanej Trasy Rowerowej, w tym tunel pod ul. Ofiar Dąbia i kładkę na Białusze, poprawę połączenia z Nową Hutą, m.in. poprzez kładkę obok mostu Nowohuckiego i przejazd przez ul. Nowohucką, a także korytarz Chałupnika–Lotnicza–Grunwaldzka i Park Kolejowy. Na południu Krakowa istotne są m.in. Bulwary Wilgi oraz przejazd rowerowy przez skrzyżowanie Brożka i Lipińskiego.

– Budżet Krakowa jest w sytuacji, jaką wszyscy znamy. Ale właśnie dlatego powinniśmy zaczynać od inwestycji, w których stosunkowo niewielkim kosztem możemy osiągnąć bardzo duży efekt. Nie potrzebujemy kolejnych fragmentów dróg prowadzących donikąd. Najpierw domknijmy istniejącą już sieć, żeby rzeczywiście można było bezpiecznie przejechać rowerem przez miasto – mówiła kandydatka.

Grzegórzecka nie była błędem

Jej zdaniem spór o transport rowerowy nie powinien być konfliktem pomiędzy kierowcami, rowerzystami i pieszymi. – Nowoczesny transport daje ludziom wybór. Nie chodzi o zmuszanie kogokolwiek do jazdy rowerem. Chodzi o stworzenie takich warunków, żeby osoba, która chce przejechać kilka kilometrów rowerem, mogła zrobić to gwałtownie i bezpiecznie. Dzięki temu mamy mniej samochodów na drogach, mniej korków i więcej przestrzeni dla wszystkich – mówiła Owca.

W tym kontekście oceniła, iż droga rowerowa przy Grzegórzeckiej nie była błędem. – Przechodzę tamtędy codziennie i często sama tamtędy jeżdżę. Dzięki tej trasie ludzie mogą bezpiecznie jechać z dziećmi, poruszać się rowerami cargo czy po prostu dojechać do pracy. A każdy człowiek, który może wygodnie wybrać rower zamiast samochodu, to jeden samochód mniej na zakorkowanej ulicy – przekonywała Aleksandra Owca.

Idź do oryginalnego materiału