Aluron Warta Zawiercie był za mocny dla InPostu ChKS Chełm

1 godzina temu
Początek pierwszego seta zapowiadał się obiecująco dla gospodarzy, wyraźnie zmobilizowanych zwycięstwem z Bogdanką LUK Lublin. Pierwszy punkt wpadł na konto biało-zielonych dzięki dobremu blokowi Amirhosseina Esfandiara, drugi po asie serwisowym Jakuba Turskiego. Goście wyrównali na 2:2, jednak musieli ścigać rezultat, bo Chełmianie stawiali opór, utrzymując lekką przewagę. Sytuacja zmieniła się po wyniku 13:13, kiedy błąd w zagrywce popełnił Rune Fasteland, i po raz pierwszy na prowadzenie wyszli podopieczni trenera Michała Winiarskiego. I był to punkt zwrotny w pierwszej partii, ponieważ role się odwróciły i to gospodarze spotkania zostali zmuszeni do ścigania rywali. Siatkarze Aluronu gwałtownie jednak podnieśli poprzeczkę i wspinali się na wyżyny swoich możliwości, trzymając kilkupunktowy dystans, po kilku minutach doprowadzając do piłki setowej po tym, jak Paweł Rusin źle przyjął serwis Aarona Russella. Chwilę później ten sam zawodnik przyjezdnych, po długiej wymianie w walce o następny punkt, ofensywnie zakończył pierwszy set.Po wyrównanej grze na początku drugiej partii, po stanie 5:5 "za ster" złapał zespół gości i oddalił się od biało-zielonych na 11:6, do czego przysłużyły się częściowo również błędy po stronie drużyny trenera Krzysztofa Andrzejewskiego. Siatkarze Aluronu dalej "podcinali jej skrzydła", zwiększając przewagą na 19:11 i dorzucając po drodze dwa asy serwisowe Mateusza Bieńka. W końcówce partii 14. i ostatni w tej części meczu punkt dla Chełmian zdobył Jakub Turski, który przy następnej akcji pomylił się w zagrywce, dając gościom piłkę setową. Ci ponownie nie zmarnowali pierwszej okazji do zamknięcia następnej partii, a doprowadził do tego Bieniek, z którego atakiem nie poradził sobie zastępujący Jay'a Blankenau i wypożyczony z BAS-u Białystok Michał Witkoś.Aluron Warta Zawiercie szedł za ciosem w trzecim secie, a pierwsze oczko wpadło na jego konto po dobrze ustawionym bloku przez Miłosza Zniszczoła, który odparł atak Fastelanda. Chwilę później do wyrównania doprowadził Grzegorz Jacznik, ale był to ostatni remis w całym spotkaniu. Po kilku minutach rozpędzeni goście prowadzili już 10:4 i robili wszystko, żeby gospodarze spotkania nie zdołali się do nich zbliżyć. Finalnie biało-zieloni, którzy robili co mogli, aby odwrócić losy spotkania, uzbierali 19 punktów, a piłkę setową wykorzystał Jakub Czerwiński, którego ataku nie zdołał odebrać Jędrzej Gruszczyński.- Powiem krótko, iż nie mieliśmy podjazdu do zespołu z Zawiercia. Ciężko się gra, przy tak dobrych zagrywkach rywala, sam Mateusz Bieniek zdobył osiem asów serwisowych - podsumowuje mecz trener Krzysztof Andrzejewski. - Tak naprawdę, nie nawiązaliśmy walki poza początkiem pierwszego seta, kiedy byliśmy jeszcze pełni pozytywnych emocji, później już górę wzięło doświadczenie przeciwników.Kolejne spotkanie InPost ChKS Chełm zagra na wyjeździe 26 stycznia i powalczy o punkty ze Steamem Hemarpolem Politechniką Częstochowa.
Idź do oryginalnego materiału