W sobotnie popołudnie rozegrano interesujący mecz sparingowy, w którym czwartoligowa Kuźnia Ustroń podejmowała trzecioligowy KS Panattoni Goczałkowice Zdrój. W spotkaniu padło aż sześć goli, wszystkie w pierwszej jego części.
Gospodarze gwałtownie objęli prowadzenie, gdy po przejęciu futbolówki na połowie przeciwnika zawodnicy Kuźni wyprowadzili natarcie, które sfinalizował Gracjan Sajdak. Goście wyrównali po trafieniu Nikolasa Wróblewskiego, ale ustronianie potrafili ponownie wyjść na prowadzenie. Tym razem piłkę do siatki skierował David Ubong James.
Od tego momentu do bramki trafiali już tylko futboliście trzecioligowca. Do remisu doprowadził Filip Żagiel, a w końcówce pierwszej połowy na listę strzelców wpisali się jeszcze Krzysztof Kiklaisz, który wykorzystał rzut karny, oraz Michał Fidziukiewicz. W drugiej połowie, rozgrywanej w gęstej mgle, gole już nie padły i spotkanie zakończyło się wynikiem 2:4.
– Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. gwałtownie zdobyta bramka, przy której stłamsiliśmy przeciwnika wysokim pressingiem, oraz gola na dwa do jednego, zdobyty de facto w ten sam sposób, pokazał, iż mamy siłę w ofensywie. Tych okazji zresztą mieliśmy więcej, by tych bramek nastrzelać, ale ich nie wykorzystaliśmy. Z kolei rywal z trzeciej ligi, mający aspiracje drugoligowe, trafiał do siatki po naszych błędach w obronie. Te mogły się zdarzyć, bo testowaliśmy kilku chłopaków. Po przerwie zachowaliśmy czyste konto, co też jest plusem. Mamy fajny materiał do analizy, a myślę, iż całościowo rozegraliśmy naprawdę niezłe spotkanie – skomentował mecz Karol Sieński, trener Kuźni.


2 godzin temu
![Neptun już w treningu. Nastroje przed wiosną są bardzo dobre! [wideo, zdjęcia]](https://tkn24.pl/wp-content/uploads/2026/01/Neptun-Konskie-wrocil-do-treningow.-Zima-2026-04.jpg)












