Czy Oliwia spodziewała się, iż zostanie stypendystką fundacji Igi Świątek?
- Zdecydowanie nie. Gdy składałam wniosek o stypendium było to moje marzenie. Wiedziałam, iż konkurencja będzie duża, bo grupa osób które mogły dostać stypendium była bardzo szeroka. Były to osoby od 15 do 22 roku życia ze wszystkich dyscyplin olimpijskich. Z tego co wiem, zgłoszeń było ponad dwieście. To, iż zostałam wybrana było dla mnie wielkim szokiem i ogromnym wyróżnieniem. Cieszę się, iż moja ciężka praca i dotychczasowe osiągniecia zostały w ten sposób docenione i wyróżnione
Jak Oliwia dowiedziała się, iż zostanie stypendystką?
- O wszystkim poinformowała mnie sama Iga, która do mnie zadzwoniła. Byłam wtedy w Stanach Zjednoczonych. Nie ukrywam, iż sam telefon od Igi Świątek był dla mnie dużym zaskoczeniem. Wiedziałam, iż mam realne szanse, żeby zostać stypendystką, ale wiedziałam też, iż konkurencja jest z najwyższej półki. Informacja jaka została mi przekazana przez telefon była niesamowita.
Jak wyglądał proces zgłaszania się do stypednium?
- Był formularz zgłoszeniowy, który się wypełniało. Ja robiłam to akurat w Hiszpanii, gdy byłam na zgrupowaniu przed dalszą częścią sezonu. Z mojej perspektywy formularz ten był naprawdę długi i naprawdę trudny. Dużo rzeczy było do uzupełnienia, a także dużo plików do załączenia. Trzeba było napisać także list motywacyjny, dlaczego chcę zostać stypendystką oraz trzeba było załączyć rekomendacje od dwóch osób. Ja swoje rekomendacje dostałam od Piotra Radwańskiego i Magdaleny Grzybowskiej. Miałam szczęście spotkać te osoby na mojej wcześniej drodze tenisowej. Mogli obserwować moją karierę na przestrzeni już kilku lat. Cieszę się, iż docenili mój rozwój i napisali mi piękne rekomendacje.
Jak w praktyce będzie wyglądało wsparcie #TeamŚwiątek?
- Będziemy dowiadywać się jeszcze wszystkich szczegółów. niedługo mamy spotkanie organizacyjne online. Wtedy dowiemy się więcej. Wiem, iż będziemy mieli dostęp do specjalistów Igi Świątek. Jak to będzie wyglądało w praktyce dopiero się dowiemy.
Na co konkretnie zostaną przeznaczone środki?
- Tenis jest bardzo kosztownym sportem, więc ciężko mi powiedzieć w tym momencie na co zostaną przeznaczone środki. Zapotrzebowanie jest z wielu stron, np. treningi, fizjoterapia czy wyjazdy na turnieje, które obejmują hotele, przeloty. Środki trzeba będzie rozdzielać na bieżąco.
Czy tenisistka z Kolbuszowej spotkała się wcześniej z Igą Świątek?
- Jak miałam osiem lat to grałam turniej U-10 na kortach Legii Warszawa. Iga miała wtedy szesnaście lat i już była wyróżniającą się zawodniczką. Została zaproszona jako wschodząca gwiazda tenisa do rozdania nagród. Do tej pory mam zdjęcie, jak wręczała mi puchar. Było to do tej pory jedyne spotkanie z nami. Drugim naszym spotkaniem była ceremonia wręczenia nagród.
Dlaczego tenis i kiedy Sybicka zaczęła go uprawiać?
- Moja mama grała amatorsko w tenisa i bardzo go lubiła. Ponadto grała w siatkówkę i pływała. Tata z kolei grał w piłkę nożną. Sport od zawsze był w mojej rodzinie. Moi oboje rodzice są nauczycielami WF-u. Można powiedzieć, iż sport miałam w genach. Rodzice stwierdzili, iż dobrze dla mnie będzie, iż będę uprawiała jakiś sport, choćby dla lepszego zdrowia. Na początku chodziłam na balet, co mi bardzo się podobało, jako małej dziewczynce. To było fajne doświadczenie. Później mama stwierdziła, iż spróbujemy tenisa ziemnego. Mama jest instruktorką i ona była moją pierwszą trenerką. Grałyśmy razem na podwórku. Całkiem nieźle mi szło. Później zaczęły się pierwsze treningi w Stalowej Woli. Bardzo gwałtownie robiłam postępy. Z czasem zauważył mnie Włodzimierz Pikulski, który prowadził starsze grupy zawodników. Wziął mnie na trening indywidualny. Stwierdził, iż jest we mnie talent i prowadzi mnie, aż do teraz. Za nami już prawie jedenaście lat współpracy.
Czy Oliwia ma ulubioną nawierzchnię?
- Na trawie miałam przyjemność grać na Wimbledonie, bo zostałam zaproszona na turniej U-14. Trawa na pewno jest specyficzna i na pewno trzeba się na niej ograć. Na początku było ciężko, ale potem się do niej przyzwyczajałam. Mam nadzieję, iż będę miała okazję jeszcze rozwinąć swój potencjał na tej nawierzchni i zobaczyć jak faktycznie mi na niej idzie, bo na razie ciężko w pełni to ocenić. Jakbym miała wybierać między kortem twardym, a mączką to raczej szłabym w kierunku mączki. W tym roku sezon miałam wyjątkowo wydłużony na mączce, bo zaczął się w maju, a trwał tak naprawdę do grudnia. Były wyjazdy do Chile na Billie Jean Cup, a później Stany Zjednoczone, więc cały czas korty o tej nawierzchni mi towarzyszyły. Ostatni rok był dla mnie wyjątkowo udany i z wieloma sukcesami na mączce. Na kortach twardych, także lubię grać, ale zdecydowanie bardziej wybrałabym mączkę.
Jakie tenisistka ma najbliższe plany startowe?
- Na ten moment jeszcze nie wiadomo. Celujemy w turnieje, które rozpoczynają się w marcu. Teraz jestem na etapie doleczania kontuzji ręki. Musiałam mieć kilka tygodni przerwy. Powoli wracam z treningami motorycznymi. Dodatkowo złapałam kilka infekcji, które się na siebie nałożyły, więc to wydłużyło przerwę od jakiegokolwiek wysiłku fizycznego. Myślę, iż nie ma co przyspieszać całego powrotu, dobrze w pełni się wyleczyć, żeby resztę sezonu zagrać w pełni możliwości i zdrowiu.
Czy kolbuszowianka ma jakieś idolki, na których się wzoruje?
- Od dłuższego czasu nie oglądam tenisa. Czasami zdarza się, iż oglądnę jakiś pojedynczy mecz, np. finał jakiegoś turnieju. W ostatnim czasie oglądałam United Cup, bo interesowało mnie jak idzie polskiej drużynie. Ciężko jest mi wybrać kogoś na kim szczególnie chciałabym się wzorować. Grając w tenisa nie ma zbyt dużo wolnego czasu. Dochodzą treningi motoryczne, tenisowe i fizjoterapia. W wolnym czasie szukam balastu miedzy sportem, a odpoczynkiem. W wolnych chwilach raczej nie oglądam tenisa. Lubię obserwować pojedyncze zagrania, czy zachowania różnych zawodników, w które sama chciałabym iść.
Jakie Oliwia stawia sobie cele na całą karierę juniorską i seniorską?
- W tym roku chciałabym zagrać w trzech szlemach. Australian Open odpada ze względów zdrowotnych. Mam jeszcze dwa lata grania w juniorach. Liczyłam, iż polecę do Australii, choćby po to, żeby obyć się ze środowiskiem, żeby w przyszłym roku móc polecieć już z większymi aspiracjami na ten turniej. Od marca będzie mi zależało, żeby poprawić swój ranking pod kątem Rolanda Garrosa, na który bardzo się nastawiam. Chcę zagrać w drabince głównej. Aktualnie jestem 98. w rankingu, więc paru punktów jeszcze mi brakuje. Myślę, iż wszystko jest w moim zasięgu. Chcę dobrze zagrać także na Wimbledonie i w US Open. W tym roku na wielkich szlemach będę chciała się ograć, obyć i oswoić psychicznie, iż gram wielkie turnieje i moja ścieżka kariery zmierza w dobrym kierunku. Oczywiście będę chciała osiągnąć jakiś wielki sukces. W tym roku będę chciała zbudować jak najwyższy ranking ITF. W przyszłym roku będę chciała skupić się na wielkich szlemach juniorskich i budowaniu rankingu seniorskiego. Pewnie pojawią się pierwsze starty seniorskie, bo jest to ważne na tym etapie kariery. Na razie priorytetem jest dla mnie ranking juniorski, ale chciałabym budować także ranking seniorski. Mam nadzieję, iż kariera seniorska jest w perspektywie bliższej niż dalszej. Przejście z juniora do seniora jest niepewne. Jednym to zajmuje krócej, innym dłużej. Mam nadzieję, iż u mnie będzie to w miarę płynny transfer. Od dwunastego roku życia kategorie wiekowe zmieniam stopniowo. Zawsze grałam w swojej kategorii wiekowej i przeplatałam to ze starszymi kategoriami. Nie chcę rzucać się na głęboką wodę, więc dalej ranking juniorski i kariera juniorska będą dla mnie priorytetem. Seniorskie starty będą na razie na zasadzie przetarcia się, złapania pierwszych punktów i zobaczenia jak to wygląda w praktyce. Sprawdzenia się, czy będzie to dla mnie taki duży przeskok, bo myślę, iż dla wszystkich jest to kwestia indywidualna. Krok po kroku przejdę przez ten rok, powoli ogrywając się w seniorach, a od przyszłego roku bardziej się na tym skupić.
Jak tenisistka łączy treningi i zawody ze szkołą?
- Mam indywidualne nauczanie, które ułatwia mi funkcjonowanie. Połączenie szkoły stacjonarnej z tenisem na tym poziomie jest niemal niemożliwe. Od zawsze edukacja była dla mnie bardzo ważna. Od zawsze lubiłam się uczyć. Tenis jest moim priorytetem i z nim wiążę swoją przyszłość. Szkoła też jest dla mnie istotna, bo ciężko przewidzieć przebieg kariery i warto mieć plan B. Jak mam wolne dni między turniejami to staram się uczyć. Nauka sprawia mi przyjemność.

![Neptun już w treningu. Nastroje przed wiosną są bardzo dobre! [wideo, zdjęcia]](https://tkn24.pl/wp-content/uploads/2026/01/Neptun-Konskie-wrocil-do-treningow.-Zima-2026-04.jpg)













