Andrias Edmundsson odchodzi z Wisły Płock. Klub bije rekord i ma kasę na wzmocnienia

2 godzin temu

Długo wydawało się, iż Wisła Płock nie osłabi zawodników z pierwszego składu i jego najbliższych okolic. Z takich zawodników odszedł Bojan Nastić, ale Bośniak w ostatnim czasie grał bardzo mało. Zainteresowanie wzbudzał Andrias Edmundsson, ale wydawało się, iż Farer zostanie.

Władze klubu finalnie podjęły negocjacje, ale dzięki dobremu rozpoznaniu rynku i wyczuciu udało się podbić ofertę Włochów. Początkowo Hellas Verona miał oferować 2 mln euro, finalnie podstawa transferowa to według naszej wiedzy 2,5 mln euro. Do tego dochodzą bonusy, m.in. dotyczące występów Farera w Serie A. Wisła ma też 10% od kolejnego transferu stopera. jeżeli wszystkie warunki zostaną spełnione, a o to będzie bardzo trudno, bo Hellas czeka rozpaczliwa walka o utrzymanie, całkowita kwota operacji może zamknąć się choćby wokół 3,5 mln euro.

Tak czy siak 2,5 mln euro to nominalnie drugi najwyższy transfer w historii Wisły Płock. Więcej zapłacono tylko z Arkadiusza Recę, ale wówczas na konto Wisły trafiło ok. 50% z 4 mln euro. Hellas przeleje całość kwoty na konto Nafciarzy w 4 ratach. Najwyższa ma być pierwsza z nich.

Andrias Edmundsson zagrał w 50 meczach w barwach Wisły Płock, strzelił w nich 3 bramki. Farer był bardzo istotną postacią drużyny przez ostatnie 1,5 roku - walnie przyczynił się do awansu do PKO Ekstraklasy, a jesienią 2025 roku zagrał 100% możliwych minut w lidze.

Wisła liczy kasę

Jak usłyszeliśmy, gros środków z sprzedaży Edmundssona ma zostać zainwestowany w drużynę, choćby już w trwającym oknie. Przez finanse Wisła Płock przegrała wyścigi o Matiasa Nahuela czy Luquinhasa, w nowym "rozdaniu" Radosław Kucharski będzie dysponował już lepszymi kartami.

Przy Łukasiewicza 34 nieśmiało patrzą też na zamieszanie wokół Steva Kapuadiego. Stoper od dawna nie jest już zawodnikiem Wisły Płock, ale Nafciarze wciąż mają korzystne dla siebie zapisy w umowie. Konkretnie 20% od przyszłego transferu Francuza, a ten może się wydarzyć jeszcze dziś. Jak podał zorientowany w sytuacji Legii Paweł Gołaszewski z "Piłki Nożnej" bardzo zaawansowane są rozmowy z włoskim Cremonese. Legia miałaby za swojego zawodnika dostać choćby 4 mln euro, a niektóre źródła podają choćby kwoty rzędu 5-6 mln euro.

Wisła Płock nie dorówna Jagielloni Białystok, która sprzedała Oskara Pietuszewskiego za ok. 10 mln euro, ale i tak po zimowym oknie transferowym mogłaby być bardzo zadowolona, jeżeli sprawy potoczyłyb się w ten sposób.

Idź do oryginalnego materiału