Andrzej nigdy nie wróci na Saską Kępę, woli bloki z PRL-u. Sprawdzamy, jak się dzisiaj mieszka w "wielkiej płycie"

1 godzina temu
- Wychodzę z bloku i jestem na spacerze. Nie mam płotów ani furtek z kodem, dzieci mogą przechodzić z jednego podwórka na drugie, ludzie spotykają się przed blokami - słyszę od mieszkańców "wielkiej płyty" w Warszawie. Katastrofy się nie obawiają.
Idź do oryginalnego materiału