Będzie nowe 9 km ważnej ekspresówki pod Warszawą. Koniec wąskiego gardła, znamy terminy

1 godzina temu
To jest wiadomość, na którą kierowcy klnący pod nosem w niedzielne wieczory czekali od lat. Każdy, kto choć raz wracał znad morza albo z Mazur do stolicy, wie, iż wlotówka DK7 do Warszawy to moment, w którym wakacyjny luz pryska jak bańka mydlana. Dwa pasy, światła i korki. Ale mam dobre wieści.


Obecna trasa, pamiętająca jeszcze zupełnie inne natężenie ruchu, przejdzie do historii. W miejscu wysłużonej, dwupasmowej drogi powstanie nowoczesna droga ekspresowa S7. Najważniejsza informacja to, iż będą trzy pasy ruchu w każdą stronę.

Inwestycja obejmuje 9-kilometrowy odcinek, który stanie się pełnoprawną eską. Nie będzie już przypadkowych zjazdów do posesji, które hamują ruch. Zamiast tego powstaną trzy bezkolizyjne węzły drogowe: Czosnów, Palmiry oraz Sadowa.

To najważniejsze punkty, które mają sprawić, iż ruch lokalny nie będzie mieszał się z tranzytem. Powstaną też drogi równoległe dla mieszkańców oraz nowoczesne urządzenia ochrony środowiska.

Jeśli zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego wlot do stolicy od północy wygląda tak archaicznie w porównaniu do południowych autostrad, to właśnie nadchodzi odpowiedź.

Saperzy i wycinka, czyli co się wydarzy teraz


Wojewoda mazowiecki właśnie wydał ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej). Teraz wykonawca może wjeżdżać z ciężkim sprzętem. Ale zanim zobaczycie pierwsze asfaltowanie, teren musi zostać przygotowany. Na dzień dobry wchodzą saperzy, którzy sprawdzą, czy w ziemi nie drzemią jakieś pamiątki z przeszłości.

Następnie ruszy wycinka drzew i krzewów oraz karczowanie korzeni. Kierowcy muszą przygotować się na pierwsze utrudnienia, bo wykonawca zacznie budować przewiązki na obecnej DK7, aby móc przerzucić ruch i zacząć rozbiórkę starej nawierzchni. Tak, będzie trochę boleć, zanim zacznie być dobrze.

Ale decyzja ZRID to nie tylko zielone światło dla koparek, ale też dokument, który formalnie zatwierdza przejęcie gruntów pod budowę przez Skarb Państwa. To moment, w którym rusza procedura odszkodowawcza.

Postępowania będzie prowadził wojewoda mazowiecki. Scenariusz jest prosty: niezależni rzeczoznawcy majątkowi oszacują wartość nieruchomości, a na tej podstawie wydana zostanie decyzja, która pozwoli GDDKiA przelać pieniądze właścicielom. To standardowa droga, która ma zapewnić sprawiedliwe rozliczenie za teren pod nowy odcinek eski.

Kiedy pojedziemy nową trasą? Terminy i koszty


Za realizację tego odcinka odpowiada egzotycznie brzmiące, ale doświadczone konsorcjum firm Fabe Polska, SP Sine Midas Stroy (Kazachstan) oraz Yörük Yapi İnşaat (Turcja). Całość ma kosztować 536,3 mln zł.

Ile to potrwa? Umowa opiewa na 36 miesięcy, przy czym do czasu pracy nie wlicza się okresów zimowych (od połowy grudnia do połowy marca). jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zakończenie prac przewidziane jest wiosną 2028 r.

Co z odcinkiem Kiełpin – Warszawa?


To pytanie, które zadaje sobie każdy mieszkaniec Łomianek. Dobra wiadomość jest taka, iż odcinek o długości 12,9 km (od Kiełpina do samej Warszawy) jest w fazie projektowania, o czym pisaliśmy w grudniu ubiegłego roku.

Odbiór dokumentacji planowany jest na II kwartał 2026 r. Potem GDDKiA ogłosi przetarg na budowę. Wygląda na to, iż za kilka lat zapomnimy o staniu w wiecznym korku pod Łomiankami.

Idź do oryginalnego materiału