Będzie paraliż urzędów i gigantyczne kolejki. 15 milionów osób musi się stawić. Jest data

1 godzina temu

Masz w portfelu stare prawo jazdy bez żadnej daty ważności i zakładałeś, iż posłuży ci już do końca życia? To się zmieni. Dokumenty wydane przed 19 stycznia 2013 roku, do tej pory formalnie bezterminowe, obejmie obowiązkowa wymiana wynikająca z przepisów unijnych. W Polsce dotyczy to szacunkowo aż 15 milionów kierowców – to jedna z największych operacji administracyjnych, jakie czekają polskie urzędy komunikacji w najbliższych latach.

Ludzie czekają, aby wejść do budynku. Zdjęcie poglądowe. Fot. Shutterstock.

Zmiana obejmie dokumenty wydane przed 19 stycznia 2013 roku

Podstawą prawną jest art. 124 ustawy z 5 stycznia 2011 roku o kierujących pojazdami (tekst jednolity Dz.U. z 2024 r. poz. 1210, z późn. zm.), który dostosowuje polskie przepisy do unijnej dyrektywy w sprawie praw jazdy – elementu szerszego planu Komisji Europejskiej „Wizja Zero”, zakładającego niemal całkowite wyeliminowanie ofiar śmiertelnych wypadków drogowych do 2050 roku. Prawa jazdy wydane od 19 stycznia 2013 roku mają już określony termin ważności – maksymalnie 15 lat dla kategorii amatorskich (AM, A1, A2, A, B1, B, BE, T) i maksymalnie 5 lat dla kategorii zawodowych (C, CE, D, DE). Dokumenty wydane wcześniej, czyli bezterminowe, do tej pory takiego terminu nie miały – i to właśnie one zostaną teraz objęte obowiązkiem wymiany.

Wymiana rusza w 2028 roku

Posiadacz bezterminowego prawa jazdy nie musi w 2026 roku robić absolutnie nic – dokument pozostaje istotny na dotychczasowych zasadach aż do startu całej procedury. Proces wymiany rozpocznie się 19 stycznia 2028 roku i potrwa do 18 stycznia 2033 roku – to pięcioletnie okno ma rozłożyć napływ wniosków i uniknąć paraliżu urzędów komunikacji, które już teraz przygotowują się na wzmożony ruch pod koniec tego okresu. Po 18 stycznia 2033 roku stare, bezterminowe dokumenty stracą ważność – kierowcy, którzy do tego czasu nie wymienią prawa jazdy, ryzykują mandat w wysokości 1500 złotych oraz zakaz dalszej jazdy do czasu uregulowania formalności.

Nie trzeba zdawać egzaminu ani chodzić na badania lekarskie

Sama wymiana nie wiąże się z ponownym egzaminem państwowym w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego – to czysto formalna procedura, w wyniku której kierowca dostaje nowy dokument z tymi samymi uprawnieniami, jakie już posiada. Nie trzeba też przechodzić badań lekarskich, co oznacza realną oszczędność, bo takie badanie kosztuje zwykle około 200 złotych. Sam koszt wydania nowego prawa jazdy wynosi od 2026 roku 115,50 złotych – stawka wzrosła ze 100 złotych – a do tego trzeba doliczyć jeszcze zdjęcie, które kosztuje zwykle około 50 złotych. Mimo unijnych dyskusji o obowiązkowych badaniach zdrowotnych dla starszych kierowców, polski rząd na razie nie planuje wprowadzać dodatkowych testów uzależnionych od wieku przy okazji tej wymiany.

W Warszawie decyduje dzielnica

Wniosek o wymianę składa się w urzędzie adekwatnym dla miejsca zamieszkania – w zależności od lokalizacji będzie to urząd miasta albo starostwo powiatowe. W stolicy sprawa wygląda nieco inaczej niż w mniejszych miastach: mieszkańcy Warszawy nie kierują wniosku do jednego centralnego punktu, tylko do urzędu dzielnicy adekwatnego dla swojego adresu zamieszkania – dokładnie tak samo, jak przy większości innych spraw komunikacyjnych. Przy tak dużej liczbie mieszkańców rozproszenie obsługi między siedemnaście dzielnicowych wydziałów komunikacji ma praktyczne znaczenie – to właśnie te punkty, a nie jeden urząd centralny, poniosą ciężar obsługi warszawskiej części z 15 milionów dokumentów czekających na wymianę w całym kraju.

Nie warto czekać do ostatniego roku

Pięcioletnie okno na wymianę wygląda na komfortowy zapas czasu, ale to właśnie ten komfort bywa złudny – doświadczenia z innych masowych akcji administracyjnych pokazują, iż większość ludzi zostawia formalności na sam koniec dostępnego terminu, co prowadzi do kolejek i wydłużonego czasu oczekiwania na wizytę w urzędzie tuż przed upływem ostatecznego terminu. Kierowcy, którzy i tak muszą odwiedzić urząd komunikacji z innego powodu – na przykład po zgubieniu dokumentu, jego zniszczeniu albo zmianie danych osobowych – już teraz płacą podwyższoną stawkę 115,50 złotych, więc przy okazji takiej wizyty nic nie stoi na przeszkodzie, by dowiedzieć się w urzędzie dzielnicy o terminie, w którym najlepiej zaplanować docelową wymianę bezterminowego dokumentu, zamiast czekać na ostatni moment razem z milionami innych kierowców w całym kraju.

Idź do oryginalnego materiału