Bez punktów przy Gajowej. Cztery gole ZKS-u

1 godzina temu

Popularne powiedzenie, iż „po burzy zawsze wychodzi słońce”, będące jednocześnie motywującym zwrotem, niestety nie sprawdziło się w przypadku pierwszego zespołu SKP Słupca. Podopieczni Mirosława Kwaśnego podejmowali przy Gajowej drużynę Kłosa Zaniemyśl. Aby poprawić swoją sytuację punktową w tabeli, musieli zapunktować. Niestety, na kolejne punkty będą musieli jeszcze poczekać.

Trudno o nie w meczu, w którym dobra gra kończy się przed polem karnym rywali. Zresztą całe spotkanie można określić mianem pojedynku do jednej bramki – kto strzeli gola, ten wygra. Tak też się stało.

Słupeckiej drużynie momentami brakowało gry skrzydłami i pomysłu w środku pola. Brakowało również strzałów, a te, które oddawali gospodarze, często choćby nie zmierzały w światło bramki. Pierwsza połowa nie przyniosła goli. Po zmianie stron najbliżej zdobycia bramki dla SKP był Cyprian Banasik, który w 58. minucie, krótko po wejściu na boisko, oddał strzał. Niestety, piłka po jego uderzeniu odbiła się od poprzeczki.

Decydujący moment nastąpił w 86. minucie. Wówczas rezerwowy zawodnik drużyny gości zdobył bramkę, która zapewniła Kłosowi zwycięstwo.

Znacznie lepsze nastroje panowały w Zagórowie, gdzie miejscowe Orły pokonały Błękitnych Psary Polskie 4:1.

W niedzielę swoje mecze rozegrają zespoły Słupczanki Cargill, Polanina i Czarnych Ostrowite. Więcej na łamach „Kuriera”.

Idź do oryginalnego materiału