- Kiedy zostałam zaproszona do Białej Podlaskiej, przede wszystkim nie znałam tego amfiteatru i nie miałam pojęcia, iż będzie tutaj tak liczna widownia. Z jednej strony bardzo to cieszy, a z drugiej trochę nasila tremę. Muszę jednak powiedzieć, iż publiczność była wspaniała. Myślę, iż dobrze się bawiła i śpiewała razem z nami - mówi Joanna Trzepiecińska, aktorka teatralna i filmowa, piosenkarka. OBEJRZYJ GALERIĘ ZDJĘĆ Z WYDARZENIA:Ludzie na wschodzie lepiej śpiewająPrzyznała, iż jest zaskoczona, iż ludzie ciągle tak świetnie znają i pamiętają przedwojenne piosenki. -Publiczność śpiewała znakomicie. Uważam, iż ludzie na wschodzie śpiewają znacznie lepiej niż w pozostałych częściach Polski i dzisiaj było to słychać ze strony widowni. To była dla mnie duża przyjemność - mówi Joanna Trzepiecińska. - Jestem pierwszy raz na tym festiwalu. Chciałem tutaj być, ponieważ słyszałem o nim od koleżanki. Specjalnie tak zaplanowałem swój pobyt w Białej Podlaskiej, żeby uczestniczyć w pierwszych dniach festiwalu, również w jego zamknięciu. Specjalnie przyjechaliśmy rano, żeby być na wieczornym wydarzeniu. Jestem zauroczony i zachwycony - zaznacza Konrad Dziekański z Rawy Mazowieckiej. Bardzo podobał mu się pierwszy dzień i piękne, młode głosy. - Były bardzo dobrze dobrane – sopran koloraturowy i nieco niższy mezzosopran świetnie razem brzmiały. Podobnie było z głosami męskimi – jeden z panów śpiewał barytonem, a drugi klasycznym tenorem. To było coś wspaniałego - zaznacza Konrad Dziekań
ski.Zachwycił go również balet i młodzi artyści. - Mieliśmy okazję siedzieć bardzo blisko. Byłem wcześniej kilka razy na przedstawieniach operowych, w których pojawiały się także dość długie sceny baletowe, ale w teatrze oglądałem je zawsze z dużej odległości. Tutaj artyści byli tuż obok mnie, dlatego można było dokładnie zobaczyć wszystkie ruchy i kroki zarówno tancerek, jak i tancerzy. To było coś wspaniałego. Jestem zachwycony - podkreśla Konrad Dziekań
ski.Ceniony festiwal- Bardzo cenimy w Białej Podlaskiej Festiwal im. Bogusława Kaczyńskiego, ponieważ Bogusław Kaczyński pochodził z naszego miasta i jesteśmy z tego bardzo dumni. Mieszkańcy bardzo licznie uczestniczą w festiwalowych koncertach i bardzo nam się one podobają. Biała Podlaska po prostu ożyła, stała się miastem kultury - mówi Teresa Puk z Białej Podlaskiej.
Zaznacza, iż poziom festiwalu był bardzo wysoki, podobnie jak poziom wykonawców, którzy są z najwyższej półki. - Mamy balet z opery warszawskiej, z Teatru Wielkiego. Mamy więc przed sobą cały świat kultury. Mnie podoba się wszystko, ale najbardziej zachwycił mnie balet. Był wspaniały, podobnie jak wykonawcy. Ich figury i taniec były czymś naprawdę niezwykłym - podkreśla Teresa Puk.- Koncert był na wysokim poziomie i można było poczuć klimat tanga. Zostało ono pięknie przedstawione. Tanga nie powinno się sprowadzać wyłącznie do seksualności, pasji i namiętności. To bardziej porozumienie, rozumienie muzyki i emocjonalna bliskość z partnerem. Sam koncert był przepiękny, podobnie jak prezentowane utwory. Bardzo interesujące były również historie o Buenos Aires oraz o tym, jakie tango było kiedyś w Polsce i w Europie - wskazuje Katarzyna z Białej Podlaskiej. Dodaje, iż tango jest uniwersalnym językiem. Powstało w Montevideo w Urugwaju i w Buenos Aires w Argentynie, a po pewnym czasie przeniosło się również do Europy, między innymi do Paryża, paryskich salonów czy salonów warszawskich. Nasiąkło wpływami różnych krajów, między innymi Francji czy Polski. Każda narodowość wniosła do niego coś własnego.- Jest w tangu magia. Możemy spotkać osobę na drugim końcu świata, która rozumie ten język, i rozmawiać z nią poprzez taniec. choćby jeżeli nie znamy swoich języków, na przykład druga osoba jest Japończykiem, a my jesteśmy z Polski, tango nas połączy, ponieważ jest uniwersalnym, międzynarodowym językiem - zaznacza Katarzyna.