Bogactwo folkloru na 66. Dniach Kolbergowskich w Przysusze

1 godzina temu
Zdjęcie: Koncert w Folk Radio


Zespoły śpiewacze, kapele ludowe oraz solistów mogli podziwiać miłośnicy muzyki ludowej i kultury regionalnej, którzy przybyli do Przysuchy na 66. Dni Kolbergowskie.

Liczni artyści zaprezentowali bogactwo polskiego folkloru, a najlepsi z nich będą mogli wystąpić na Ogólnopolskim Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym. Zwycięzcy otrzymali także nagrody finansowe. Nie zabrakło regionalnych potraw, pokazów i degustacji wyrobów pszczelarskich, a także prezentacji potraw regionalnych.

Miłosz Stefański z Rdzuchowa od lat gra na akordeonie, a zamiłowanie do muzyki ludowej przekazał mu dziadek. – Myślę, iż początek grania na akordeonie jest ciężki i wiele osób się zniechęca. ale później przychodzi to z łatwością – mówi młody muzyk.

Henryka Chęcińska z „Zespołu Folklorystycznego Wolanki” z Woli Lipienieckiej Małej jako dziewczynka zapamiętywała muzykę ludową z wesel, na które zabierali ją rodzice. Gdy jako dorosła osoba została radną, wywalczyła pieniądze na budowę drogi do szkoły dla dzieci, które później namówiła do śpiewania.

– Zrobiliśmy przy figurce otwarcie tej drogi z poświęceniem. I wpadłam na pomysł, by wziąć dzieci szkolne i żebyśmy zaśpiewali. Przygotowałam przyśpiewki o tej drodze i tak się zaczęła nasza przygoda i trwa do dziś. Założyliśmy zespół. Rodzice dzieci, które śpiewały i panie chętne, które śpiewały, do dziś należą do zespołu – wspomina pani Henryka.

Od kliku lat laureaci oprócz nagród otrzymują także specjalne statuetki na cześć urodzonego w Przysusze Oskara Kolberga – wybitnego etnografa, folklorysty i kompozytora, który przez lata skrupulatnie udokumentował kulturę polskich wsi.

– Poziom, jak co roku jest bardzo wysoki, zwłaszcza jeżeli chodzi o kapele ludowe. W tym roku zgłosiło się ich osiemnaście. Naprawdę o wysokim poziomie. Do tego dwunastu solistów instrumentalistów. Dwadzieścia cztery zespoły śpiewacze i aż osiemnastu solistów śpiewaków. Czyli praktycznie ponad siedemdziesiąt podmiotów. – podsumowuje współorganizator wydarzenia, Jerzy Kwaśniewski – prezes Towarzystwa Kulturalnego im. Oskara Kolberga w Przysusze.

Folklor i muzyka ludowa są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jednak poziom wykonawców, zwłaszcza grających na tradycyjnych instrumentach, zmienił się przez lata.

– Coraz mniej jest tych starych skrzypków, których nauka i pamięć sięgała przez swoich mistrzów do XIX wieku i teraz próbują grać młodzi. Jest to technicznie i muzycznie dobry poziom, natomiast nie ma tego czegoś, co było charakterystyczne dla tego regionu, czyli tej tradycyjnej takiej techniki – twierdzi folklorysta, przewodniczący jury konkursu, Adolf Krzemiński.

Młodzi twórcy i artyści ludowi często jednak chętnie uczą się od starszych. Tak było w przypadku nastoletniej Oli Siejko z zespołu „Tymienianki”, która od dziecka chciała grać na skrzypcach, mimo częstych przeciwności losu.

– Bardzo dużo osób z otoczenia, rówieśników przeważnie, jest bardzo negatywnie nastawiona, ale nie trzeba się tym przejmować, trzeba iść dalej i robić po prostu to, co się lubi. – mówi młoda skrzypaczka.

Celem przeglądu jest popularyzacja i ochrona najcenniejszych tradycji autentycznego muzykowania i śpiewu ludowego. Laureaci przeglądu typowani są na Ogólnopolski Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu nad Wisłą oraz do Bukowiny Tatrzańskiej na Festiwal Folkloru Polskiego „Sabałowe Bajania”.


Idź do oryginalnego materiału