
Bug Wyszków przez ponad godzinę skutecznie przeciwstawiał się Narwi Ostrołęka, ale czerwona kartka i końcówka spotkania przesądziły o losach meczu. Wyszkowianie przegrali 0:3. Taktyka, która działała Przez całą pierwszą połowę podopieczni Michała Gałązki wyglądali na zespół, który wie, po co wyszedł na murawę. Solidna defensywa, krótka gra i wzajemna asekuracja sprawiły, iż Narew, mimo częstszego posiadania piłki, biła głową w mur. Do przerwy 0:0 - wynik sprawiedliwy, dający nadzieję, iż historia z ubiegłego roku (remis 1:1) może się powtórzyć. Przełomowa godzina gry Wszystko zaczęło się psuć po zmianie stron. Narew podkręciła tempo, a Bug zaczął tracić oddech. Kluczowa okazała się jednak 64. minuta. Przemysław Nasiadka, który już wcześniej miał na koncie żółtą kartkę (52’), po raz drugi zobaczył „żółtko”, co w konsekwencji oznaczało czerwień. Gra w dziesiątkę przeciwko rozpędzonemu rywalowi to w tej lidze wyrok odroczony w czasie. Pęknięcie muru Przez kolejne minuty wyszkowianie walczyli o każdą piłkę, starając się zatrzymać napór gości. Jednak gr















