Erik Prekop w dwumeczu z Ferencvaros miał kilka świetnych sytuacji strzeleckich, ale nie zdołał się przełamać i ani razu nie skierował piłki do siatki. O genezę strzeleckiej indolencji napastnika Górnika Zabrze serwis Roosevelta81.pl postanowił zapytać Karolinę Pietrzak, psycholog sportu, która na ostatnie występy Słowaka rzuciła zupełnie inne światło.
Po transferze Prekopa do Górnika wielu kibiców zabrzańskiej drużyny wierzyło, iż Słowak będzie lekarstwem na największą bolączkę Trójkolorowych w ostatnich latach - brak skuteczności. Zawodnik, który w swojej przeszłości reprezentował barwy m.in. Banika Ostrawa i Slavii Praga, z którymi występował w europejskich pucharach, na razie przy Roosevelta nie potrafi się przełamać. Rozegrał dotychczas siedem meczów w trójkolorowych barwach, z czego w sześciu przebywał na boisku przez co najmniej godzinę, ale na koncie ma zaledwie jedną asystę.
Nie można słowackiemu napastnikowi zarzucić braku umiejętności, serca czy walki na boisku, ale to czego najbardziej od niego oczekiwano - bramek - na razie nie doświadczamy. Co może być przyczyną blokady "Prekiego"? Serwis Roosevelta81.pl poprosił o opinię psycholog sportu Karolinę Pietrzak.
- W pierwszej kolejności byłabym bardzo ostrożna z wydawaniem wyroków, czy za dany problem odpowiada głowa, czy technika. Moje doświadczenie podpowiada mi, iż przyczyna problemu często jest bardziej złożona i składa się na nią kilka różnych elementów, które nierzadko dodatkowo wzajemnie na siebie wpływają. Dlatego nie sprowadzałabym tego do prostego wskazania, iż "winna jest głowa" albo "winna jest technika".
Nie odważyłabym się też, a przede wszystkim nie uważałabym za zasadne, wypowiadać się jednoznacznie na temat mentalu zawodnika, z którym bezpośrednio nie pracuję. Mogę obserwować jego grę, zachowania na boisku i pewne powtarzające się schematy, ale jako osoba z zewnątrz jestem przede wszystkim widzem i obserwatorem jego gry. Na tej podstawie mogę mieć pewne przypuszczenia czy spostrzeżenia, natomiast nie chciałabym przedstawiać ich jako diagnozy.
Uważam, iż w sporcie poszczególne obszary bardzo często się ze sobą łączą -- kwestie techniczne mogą wpływać na pewność siebie, problemy mentalne mogą przekładać się na wykonanie techniczne, a do tego dochodzą jeszcze kwestie fizyczne, taktyczne, sytuacyjne czy związane z aktualną formą zawodnika. Dlatego bez bezpośredniej pracy z zawodnikiem i szerszego kontekstu trudno byłoby mi uczciwie wskazać jedną przyczynę.
Czy zatem istnieje mityczna "blokada", która często przypisywana jest napastnikom nie strzelającym bramek? - W przypadku napastnika może pojawić się coś, co potocznie nazywamy "blokadą". To realne zjawisko w sporcie - zawodnik pod wpływem presji może wykonać daną czynność gorzej, niż wynikałoby to z jego rzeczywistych umiejętności. Po kilku niewykorzystanych sytuacjach może pojawić się myślenie: "znowu nie trafię", "muszę teraz strzelić", "nie mogę kolejny raz się pomylić". Wtedy uwaga przestaje być skierowana wyłącznie na wykonanie zadania. Pojawia się większe napięcie i nadmierna kontrola ruchu, a to może pogorszyć jakość wykonania.
Z drugiej strony nie możemy po kilku pudłach powiedzieć: "to psychika". Wpływ ma również technika, ustawienie ciała, tempo piłki, decyzja podjęta w ułamku sekundy czy zmęczenie. Psychika jest jednym z elementów całej układanki i bez bezpośredniej pracy z danym zawodnikiem naprawdę trudno jest mi powiedzieć, co jest główną przyczyną takiej sytuacji - dodaje ekspert serwisu Roosevelta81.pl
Mimo strzeleckiej niemocy, trener Michal Gasparik wciąż obdarza Prekopa dużym kredytem zaufania. Słowacki szkoleniowiec Górnika jest przekonany, iż kiedy 29-latek zdobędzie pierwszą bramkę, będzie z większą częstotliwością trafiał do siatki w kolejnych meczach. Co na to mówi psycholog sportu? - Tak, to jest możliwe, ale nie powiedziałabym, iż bramka magicznie "odblokowuje głowę" czy dodaje zawodnikowi umiejętności. Może natomiast przerwać niekorzystny cykl psychologiczny - przyznaje.
- Napastnik, który przez kilka meczów nie strzela, może zacząć budować wokół tego własną narrację: "nie potrafię", "znowu się nie uda", "wszyscy tego ode mnie oczekują". Wtedy każda kolejna sytuacja staje się czymś więcej niż tylko sytuacją boiskową - staje się testem jego skuteczności. Powstaje błędne koło: nie strzelam → zaczynam o tym myśleć → kolejna sytuacja ma coraz większe znaczenie → pojawia się napięcie → rośnie ryzyko błędu → kolejny błąd utwierdza mnie w przekonaniu, iż mam problem.
Bramka może ten cykl przerwać. Zawodnik dostaje bardzo konkretne doświadczenie: "potrafię to zrobić, jestem w stanie strzelić". Rośnie poczucie własnej skuteczności, spada napięcie, a kolejne sytuacje mogą być rozgrywane bardziej swobodnie. Nie oznacza to jednak, iż jeden gol automatycznie wszystko naprawi. o ile zawodnik po bramce pomyśli: "nareszcie, teraz już muszę strzelać w każdym meczu", presja może gwałtownie wrócić.
Dlatego trenerowi nie zalecałabym komunikatów w rodzaju: "musisz wreszcie strzelić" albo "potrzebujesz tej bramki". Paradoksalnie mogą one zwiększać presję. Lepiej koncentrować zawodnika na tym, co jest pod jego kontrolą: dobrym ruchu, adekwatnym ustawieniu, decyzji, jakości wykonania i gotowości do kolejnej sytuacji.
Zawodnikowi powiedziałabym bardzo prosto: "Nie próbuj strzelić gola. Spróbuj dobrze wykonać kolejną sytuację".
To przesuwa uwagę z rezultatu na proces. I właśnie wtedy zawodnik ma większą szansę wykorzystać umiejętności, które już posiada. Nie chodzi o to, aby zawodnik przestał chcieć strzelać gole, ale o to, żeby mniej się koncentrował na efekcie końcowym, a bardziej na elementach, które o ile są prawidłowo i jakościowo wykonane, to w efekcie mogą realnie przełożyć się na zdobycie bramki. Paradoksalnie bardzo często im mniej zawodnik myśli o golu, tym łatwiej jest mu go strzelić - wyjaśnia Karolina Pietrzak, psycholog sportu.
Wielu kibiców i ekspertów zauważa, iż Prekop także w swoich poprzednich klubach nie był typem super strzelca. W swoich najlepszych dotychczas pod względem skuteczności sezonach w Bohemians i Baniku strzelał osiem bramek. W minionym sezonie, który rozpoczynał w Ostrawie, a kończył w Slavii Praga zdołał do siatki trafić tylko dwukrotnie - po razie dla każdej z drużyn. Czy można z tego wyciągać daleko idące wnioski odnośnie klasy i jakości prezentowanej przez napastnika?
- Tutaj zachowałabym dużą ostrożność. Statystyki są istotną informacją, ale nie opisują całego profilu zawodnika. Napastnik może mieć dużą wartość dla zespołu poprzez pressing, pracę bez piłki, otwieranie przestrzeni czy tworzenie miejsca partnerom.
Z drugiej strony nie określałabym zawodnika jako "defensywnego napastnika" tylko dlatego, iż ma słabsze statystyki bramkowe. o ile od napastnika oczekuje się zdobywania bramek, skuteczność oczywiście jest jednym z elementów jego oceny. Pytanie tylko, czy mamy do czynienia ze stałą cechą zawodnika, jego profilem boiskowym, czy okresem słabszej skuteczności.
Warto też pamiętać o mechanizmie, który może pojawić się wokół zawodnika. Kiedy przez dłuższy czas nie strzela, zaczynamy opowiadać jego historię przede wszystkim przez pryzmat nieskuteczności. Każde kolejne pudło staje się wtedy "potwierdzeniem", iż problem istnieje, a dobre zagrania schodzą na dalszy plan.
I tutaj dochodzimy do szerszego problemu odpowiedzialności za słowa w sporcie. Media czy kibice mają oczywiście prawo oceniać zawodników - krytyka jest częścią sportu. Czym innym jest jednak analiza występu, a czym innym budowanie narracji o człowieku na podstawie kilku nieudanych zagrań.
Po ostatnim meczu Górnika z Ferencvaros było widać, jak łatwo sportowa dyskusja może przejść od oceny konkretnego występu do personalnej nagonki. Krytykujmy decyzje, skuteczność czy zachowanie boiskowe, ale pamiętajmy, iż po drugiej stronie jest człowiek. Zawodnik również czyta komentarze, ma emocje, ambicje i lęk przed popełnieniem kolejnego błędu.
Jeżeli przez dłuższy czas słyszy przede wszystkim, iż "nie potrafi", bardzo łatwo może zacząć grać nie po to, żeby coś zrobić dobrze, tylko po to, żeby nie popełnić kolejnego błędu. To nie oznacza zdejmowania z zawodnika odpowiedzialności. Odpowiedzialność za występ pozostaje po jego stronie. Ale odpowiedzialność za atmosferę wokół sportowca ponoszą również trenerzy, media i całe środowisko.
Dlatego zamiast pytać wyłącznie: "dlaczego on nie strzela?", warto czasem zapytać: "co możemy zrobić, żeby miał warunki, w których będzie mógł wykorzystać to, co potrafi?" W psychologii sportu to bardzo istotna różnica - puentuje w rozmowie z serwisem Roosevelta81.pl Karolina Pietrzak, psycholog sportu.
Zapraszamy do odwiedzenia profilu Pani Psycholog na Instagramie. Dostępny jest
Notował: eMZet
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

















