To nie był huczny protest, ale cicha, pełna bólu pikieta. Grupa rodziców dorosłych osób z niepełnosprawnościami spotkała się w centrum Wałbrzycha, by zadać władzom fundamentalne pytanie o przyszłość swoich dzieci. „Chcemy mieć spokojną głowę, iż gdy nas zabraknie, nasze dzieci nie zostaną same” – mówili uczestnicy spotkania.
W nawiązaniu do Europejskiego Dnia Godności Osób z Niepełnosprawnościami, Elwira Zawadzka wraz z grupą opiekunów złożyła oficjalne listy do prezydenta Wałbrzycha Romana Szełemeja, starosty, wojewody oraz Ministry Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Dokumenty te to nie tylko formalne zapytania, to krzyk rozpaczy rodzin, które od lat wyręczają państwo w opiece nad niesamodzielnymi obywatelami.
Głównym problemem podnoszonym przez rodziców jest brak miejsc w placówkach wsparcia dla osób, które opuściły już system edukacji. Choć w Wałbrzychu istnieją Warsztaty Terapii Zajęciowej czy Środowiskowe Domy Samopomocy, rotacja w nich praktycznie nie istnieje. Elwira Zawadzka, mama 26-letniego mężczyzny z autyzmem, tłumaczy, iż o ile osoba tam trafia, zostaje zwykle do końca życia. Nie ma tam kolejnych roczników jak w szkole, a ludzie czekają na listach rezerwowych latami. Według szacunków osób uczestniczących w pikiecie, problem dotyczy setek rodzin w regionie. Osoby, które nie dostaną się do placówek, zostają zamknięte w czterech ścianach z coraz starszymi rodzicami, tracąc kontakt ze społeczeństwem.
Najbardziej poruszającym momentem pikiety były świadectwa rodziców, którzy sami zmagają się z chorobami i upływającym czasem. Jedna z matek, opiekująca się dorosłą córką, przyznała, iż każdy wyjazd do szpitala na badania to logistyczna operacja wymagająca pomocy przyjaciół. Kobieta mówiła drżącym głosem, iż człowiek męczy się i o tym myśli, tracąc siły z każdym rokiem. Przyznała, iż najgorsza jest myśl, aby dziecko umarło przed rodzicem. To tragiczne wyznanie wynika z ogromnego strachu o to, co stanie się z dzieckiem w systemie, który w tej chwili wydaje się ich nie dostrzegać.
W złożonych pismach rodzice domagają się konkretnej strategii oraz odpowiedzi na najważniejsze kwestie dotyczące bezpieczeństwa ich podopiecznych. Oczekują przede wszystkim zwiększenia dostępności miejsc w Środowiskowych Domach Samopomocy, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb osób atypowych. Postulują również o rozwój mieszkalnictwa wspomaganego i treningowego, które pozwoliłoby na większą samodzielność ich dzieci.
Ważnym elementem petycji jest prośba o szersze wsparcie w zakresie opieki wytchnieniowej oraz usług asystenckich, które odciążyłyby starzejących się opiekunów. Rodzice apelują także o powołanie pełnomocnika do spraw osób z niepełnosprawnościami, który stałby się realnym łącznikiem między urzędem a rodzinami.

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

6 dni temu














