Technologia pomaga szkolić przyszłych lekarzy i ratowników
W opisywanych salach wyświetlane są sytuacje przykładowe, jak wypadek drogowy w lesie czy na autostradzie, w których odnaleźć muszą się przyszli lekarze i ratownicy medyczni.
- Mamy podzielone w ramach zajęć różne tematyki i ćwiczymy od poszczególnych części akcji [...] do całych scenariuszy, gdzie wszystko spinamy razem. Tutaj mieliśmy taki scenariusz: mamy wypadek komunikacyjny, zderzenie z łosiem, osoba z masywnym krwotokiem, gwałtownie zabezpieczony krwotok, zmiana sytuacji, pożar samochodu, ewakuacja. To jest coś, co stara się jak najbardziej odwzorować rzeczywistą sytuację, dzięki czemu będziemy o wiele spokojniejsi [...]. Według mnie to jest najcenniejsza rzecz, iż możemy w takich warunkach ćwiczyć - mówił ratownik Maksymilian Falba.
Kierownik Centrum Symulacji Medycznych Marcin Kaczor podkreślił natomiast, iż chciałby, aby studenci zdobywali praktyczną wiedzę w potencjalnie stresowych sytuacjach.
- Obraz 2D w połączeniu z obrazem 3D, czyli z mieszaną rzeczywistością, pozwala nam na tego typu działania. Jesteśmy w stanie kreować cyfrowo różnego rodzaju środowiska. Czy to będzie centrum handlowe, stacja kolejowa, stacja metra, czy to będzie pole bitwy - to jest tak naprawdę pełna dowolność. Zależy tylko i wyłącznie od mocy obliczeniowych sprzętu, który posiadamy - opowiedział.
Warto zaznaczyć, iż Centrum Symulacji Medycznych WUM jest największym i najnowocześniejszym miejscem tego typu w Polsce.

3 godzin temu












