Jeszcze niedawno mieszkańcy Świnoujścia pytali, co powstanie na terenie po zlikwidowanym placu zabaw pomiędzy promenadą a plażą. Dokumentacja przetargowa zapowiadała plenerową strefę edukacyjno-rekreacyjną, zabawy sensoryczne, warsztaty przyrodnicze, animacje oraz aktywności rodzinne. Tymczasem dziś na miejscu można zobaczyć przede wszystkim dmuchane zjeżdżalnie, trampoliny, kule wodne, baseny i samochodziki.
Czy właśnie tak miała wyglądać zapowiadana strefa edukacyjno-rekreacyjna?
Tak wygląda teren po dawnym placu zabaw
Na ogrodzonym sznurem terenie ustawiono wiele kolorowych, dmuchanych konstrukcji. Są między innymi duże zjeżdżalnie, tory przeszkód, dmuchane zamki, urządzenia do skakania, baseny z kulami oraz samochodziki elektryczne. Przy promenadzie pojawiły się również tymczasowe obiekty usługowe i toaleta, za skorzystanie z której trzeba zapłacić pięć złotych.
Trudno oprzeć się wrażeniu, iż dawny ogólnodostępny plac zabaw został zastąpiony rozbudowaną strefą komercyjnych atrakcji.
GDZIE ZNIKNĄŁ PLAC ZABAW Z PROMENADY W ŚWINOUJŚCIU? MIESZKAŃCY PYTAJĄ: CO POWSTANIE W JEGO MIEJSCU?
Mieszkańcy, którzy pamiętają wcześniejsze zapowiedzi, mogą być zaskoczeni. W przetargu była bowiem mowa o działalności związanej z edukacją, animacją i rekreacją dla dzieci. Podkreślano także rodzinny charakter przedsięwzięcia.
Na miejscu dominuje jednak wyposażenie kojarzone przede wszystkim z sezonowym parkiem rozrywki.
Miało nie być lunaparku
Najwięcej wątpliwości wywołują zapisy dokumentacji przetargowej. Wynikało z niej, iż na tym terenie nie można tworzyć lunaparków, wesołych miasteczek, salonów gier ani hałaśliwych atrakcji mechanicznych.
Tymczasem na zdjęciach wykonanych przy promenadzie widać między innymi stanowisko z samochodzikami, wysokie konstrukcje trampolinowe oraz liczne dmuchane atrakcje. Powstaje więc pytanie, gdzie przebiega granica pomiędzy strefą rekreacyjną a sezonowym parkiem rozrywki.
Czy przedstawiona przez najemcę koncepcja dokładnie tak wyglądała? Czy wszystkie ustawione urządzenia zostały zaakceptowane przez OSiR „Wyspiarz”? Czy przeprowadzono kontrolę zgodności zagospodarowania terenu z warunkami przetargu?
Mieszkańcy mają prawo poznać odpowiedzi.
Z bezpłatnego placu zabaw do płatnych atrakcji?
Najważniejsza zmiana dotyczy dostępności tego miejsca. Dawny plac zabaw był przestrzenią publiczną, z której dzieci mogły korzystać bez kupowania biletów. w tej chwili teren zajmuje podmiot prowadzący działalność gospodarczą.
Dokumentacja przetargowa nie gwarantowała bezpłatnego dostępu do nowej strefy. Minimalną wartość najmu powierzchni liczącej 7230 metrów kwadratowych określono na 67 230 złotych brutto rocznie, a umowa ma obowiązywać przez trzy lata.
Dzisiaj widać już wyraźnie, iż nie jest to po prostu nowy miejski plac zabaw. To przestrzeń nastawiona na świadczenie usług i zarabianie na sezonowych atrakcjach.
Rodzina z kilkorgiem dzieci może zostawić tutaj niemałą kwotę. To szczególnie istotne w mieście, w którym coraz więcej atrakcyjnych terenów nadmorskich przeznaczanych jest pod działalność komercyjną.
Gdzie podziały się edukacja i zabawy sensoryczne?
W przetargu zapowiadano między innymi warsztaty edukacyjne i przyrodnicze, strefy sensoryczne oraz rodzinne animacje. Na podstawie samego wyglądu terenu trudno jednak dostrzec, które elementy realizują właśnie te założenia.
Być może zajęcia edukacyjne znajdują się w programie działalności i realizowane są w określonych godzinach. o ile tak jest, warto, aby OSiR lub operator strefy przedstawili mieszkańcom pełną ofertę, harmonogram oraz cennik.
Na razie najbardziej widoczne są jednak dmuchańce, trampoliny, kule wodne i samochodziki.
Mieszkańcy pytali i przez cały czas mają prawo pytać
Kiedy znikał stary plac zabaw, wiele osób zastanawiało się, dlaczego miasto rezygnuje z ogólnodostępnej przestrzeni dla dzieci. Teraz, gdy w jego miejscu pojawiła się komercyjna strefa atrakcji, te pytania wracają ze zdwojoną siłą.
Warto więc publicznie wyjaśnić:
- jaka koncepcja została zaakceptowana przez OSiR,
- które elementy strefy mają charakter edukacyjny i sensoryczny,
- czy wszystkie widoczne urządzenia były ujęte w przedstawionym projekcie,
- czy samochodziki i pozostałe atrakcje są zgodne z zakazem urządzania lunaparku,
- jakie są ceny korzystania z poszczególnych atrakcji,
- czy część oferty pozostaje dostępna bezpłatnie,
- kto kontroluje bezpieczeństwo i stan techniczny urządzeń.
Czy o taką zmianę chodziło?
Nie chodzi o to, aby odbierać dzieciom możliwość zabawy ani przedsiębiorcom prawo do prowadzenia legalnej działalności. Chodzi o przejrzystość i sposób wykorzystania atrakcyjnej przestrzeni publicznej położonej tuż przy plaży.
Mieszkańcom zapowiadano rodzinną strefę edukacyjno-rekreacyjną. Na miejscu powstał teren pełen płatnych, sezonowych urządzeń, który wyglądem może przypominać niewielki park rozrywki.
Czy jest to dokładnie ta koncepcja, którą zatwierdził OSiR „Wyspiarz”? Czy dawne bezpłatne miejsce zabawy dzieci zostało po prostu zastąpione komercyjnymi atrakcjami?
Odpowiedź mogą ocenić sami mieszkańcy. Zdjęcia pokazują, jak teren wygląda obecnie.
MOCNE OŚWIADCZENIE ORDYNATOR PORODÓWKI. RENATA WASZCZUK UJAWNIA POWODY ODEJŚCIA ZE SZPITALA W ŚWINOUJŚCIU
TRAMWAJ WODNY NIE ROZWIĄŻE PROBLEMÓW WARSZOWA. CO NAPRAWDĘ OTRZYMAJĄ MIESZKAŃCY WARSZOWA?

Miało nie być lunaparku ?? Pamiętacie dawny plac zabaw przy promenadzie? Dziś wygląda zupełnie inaczej

Miało nie być lunaparku ?? Pamiętacie dawny plac zabaw przy promenadzie? Dziś wygląda zupełnie inaczej

Miało nie być lunaparku ?? Pamiętacie dawny plac zabaw przy promenadzie? Dziś wygląda zupełnie inaczej

Miało nie być lunaparku ?? Pamiętacie dawny plac zabaw przy promenadzie? Dziś wygląda zupełnie inaczej

Miało nie być lunaparku ?? Pamiętacie dawny plac zabaw przy promenadzie? Dziś wygląda zupełnie inaczej

Miało nie być lunaparku ?? Pamiętacie dawny plac zabaw przy promenadzie? Dziś wygląda zupełnie inaczej

Miało nie być lunaparku ?? Pamiętacie dawny plac zabaw przy promenadzie? Dziś wygląda zupełnie inaczej

2 godzin temu





