W 6. kolejce Betclic 3. Ligi piłkarze Moravii Kopalnia Morawica przegrali na własnym stadionie z KSZO 1929 Ostrowiec 0:4 (0:1).
Strzelanie rozpoczął tuż przed przerwą Maciej Górski, a pozostałe trzy gole padły w końcówce spotkania. W 88 min. na 2:0 trafił Paweł Czajkowski. 120 sekund później było już 3:0 po bramce Jakuba Posłusznego, a w doliczonym czasie gry wynik spotkania ustalił Mateusz Majewski.
– Sytuacji naprawdę było sporo w pierwszej połowie. Ja miałem i Bartek Stanowski, a także nasi skrzydłowi. Dochodziliśmy do tych okazji, gwałtownie napędzaliśmy akcje. W przerwie mówiliśmy o tym, żeby naprowadzać piłkę na linię obrony, bo tego miejsca rzeczywiście pomiędzy linią pomocy, a obrony było dużo. Te piłki mogły być tam wklejane. No i później już w końcówce wiadomo, iż Morawia też poszła wysoko. Wiadomo, 4:0 idzie w świat, ale myślę, iż jeszcze potrzeba nam dużo pokory. Mamy sporo do poprawy w swojej grze. Moravia też się w końcówce odkrywa. Niemniej jednak cieszymy się i na pewno chcieliśmy za wszelką cenę zdobyć dziś trzy punkty – powiedział w rozmowie z Radiem Kielce autor pierwszej bramki Maciej Górski.
– Jeszcze do 80 minuty byliśmy w grze, bo przegrywaliśmy tylko 0:1. Niestety, w końcówce meczu sami sobie strzelamy bramki, które zabijają wszystko. Na gorąco budujące jest to, iż dzisiaj z różnych względów, ale wystąpiło 7 zawodników młodzieżowców z roczników 2006-2007. Musieli zmierzyć się z tak doświadczonym zespołem i dla nich to na pewno była duża szansa i realny rozwój pod kątem swojej przyszłości. – podsumował trener Moravii Marcin Kołodziejczyk.
W sobotę (5 września) piłkarze z Morawicy zmierzą się w Zamościu z Hetmanem, a zespół KSZO 1929 Ostrowiec znów rozegra spotkanie derbowe, podejmował będzie Naprzód Jędrzejów.



1 godzina temu















