Deniss Rakels w Zawiszy? Jest temat, ale to jeszcze nic pewnego

1 dzień temu

Czy Deniss Rakels może trafić do Zawiszy? Zgodnie z pojawiającymi się informacjami jest taka możliwość, ale nic nie pozostało przesądzone.

Wiadomość o możliwym transferze Denissa Rakelsa do Zawiszy Bydgoszcz przekazano cztery dni temu na kanale Ligowiec. Piłkarza z takim CV nie było w Bydgoszczy od czasów gry w Ekstraklasie. Nie wiadomo jednak, czy Łotysz rzeczywiście trafi do wicelidera Betclic III ligi. Ci, którzy liczyli, iż zagra już w sobotnim sparingu z Gedanią, musieli obejść się smakiem. Jak się dowiadujemy, temat rzeczywiście istnieje, ale to jeszcze nie ten moment, żeby mówić o pewnym transferze.

Zawisza interesuje się wieloma zawodnikami, nie tylko Rakelsem, ale też innymi na tę pozycję. Co finalnie z tego wyjdzie, to zobaczymy. To też bardziej pytanie do dyrektora sportowego i włodarzy – mówił nam po meczu trener Adrian Stawski.

Denis Rakels. Takiego piłkarza dawno w Zawiszy nie było

Rakels miał zaledwie 18 lat, gdy został królem strzelców ekstraklasy w swoim kraju. Wtedy też przez kilka dni trenował z Sampdorią Genua, chciał go podobno Rubin Kazań, a także kluby z Grecji i Ukrainy. Ostatecznie jednak trafił do Zagłębia Lubin. – To duży transferowy sukces Zagłębia. Rakels jest uważany za jednego z lepszych zawodników z Europy Wschodniej młodego pokolenia – pisał wtedy serwis lubin.pl. Było to na początku 2011 roku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

@metropoliabydgoska.pl Czy Deniss Rakels trafi do Zawiszy Bydgoszcz? #zawiszabydgoszcz #Bydgoszcz #football ♬ dźwięk oryginalny – MetropoliaBydgoska.PL

Talent potrzebował czasu

Początki Rakelsa w Polsce były trudne. gwałtownie okazało się, iż choćby bardzo wówczas przeciętna Ekstraklasa to zdecydowanie wyższy poziom niż liga łotewska. Wiosną nastolatek zagrał w zaledwie 4 meczach Zagłębia, a latem trafił na wypożyczenie do grającego poziom niżej GKS Katowice. Przełomu jednak nie było, bo trudno za taki uważać 20 meczów i 5 goli. Rakels został jednak w Katowicach i w drugim sezonie spisał się już zdecydowanie lepiej, strzelając 11 goli. To zaowocowało powrotem do Zagłębia, ale Lubin zdecydowanie Łotyszowi nie pasował. W rundzie jesiennej sezonu 2013/2014 zagrał 5 razy w Ekstraklasie i nie zdobył bramki.

W mediach nie brakowało wówczas informacji o pozaboiskowych poczynaniach piłkarza. A to wyjechał na weekend do Pragi, a to imprezował po meczu reprezentacji. I kiedy wydawało się, iż Rakels nie odpali na poziomie Ekstraklasy, wówczas zainteresowała się nim Cracovia. Pasy ściągnęły go na pół roku, a ówczesny trener Wojciech Stawowy pokładał w nim duże nadzieje. – Deniss to jest piłkarz pasujący do naszej koncepcji gry. Jest bardzo szybki, kreatywny i waleczny, kogoś takiego właśnie potrzebowałem – mówił wtedy szkoleniowiec, cytowany za serwisem wikipasy.pl.

Runda jak marzenie

W Krakowie Rakels zaczął skromnie, wiosną ani razu nie trafił do siatki, ale został na dłużej. I w końcu zaczął strzelać. w okresie 2014/2015 Łotysz zdobył 11 bramek w lidze, a w rundzie jesiennej kolejnego sezonu zanotował aż 15 trafień. W klasyfikacji strzelców ustępował tylko świetnemu Nemanji Nikoliciowi. Na koniec roku popisał się serią siedmiu meczów ligowych z rzędu, w których wpisywał się na listę strzelców.

Po znakomitej rundzie Rakelsa chciały ponoć takie kluby jak Club Brugge czy Legia Warszawa. Mówiło się też o Greuther Furth i Chinach. Łotysz wybrał jednak propozycję Reading. Jak donosił później Głos Wielkopolski, na koniec pobytu w Krakowie Rakels nie stawił się na treningu i pokłócił z trenerem Jackiem Zielińskim. Inne media pisały też jednak, iż Cracovia nie chciała sprzedawać swojego piłkarza i podczas rozmów z Reading robiła mu „pod górkę”.

Krótka przygoda na Wyspach

Przygoda z Championship nie była udana. 12 meczów i 3 gole w pierwszych miesiącach to jeszcze niezły bilans, ale w kolejnym sezonie napastnik zagrał już tylko 2 razy. Głównym powodem było złamanie nogi. Reading nie pokładało w nim już większych nadziei, z czego skorzystał Lech Poznań. Latem 2017 roku Łotysz wrócił do Polski.

– To zawodnik z charakterem. Nie pęka w trudnych momentach, gra do końca, walczy o każdą piłkę. Wiemy, iż takich zawodników potrzebujemy w zespole. Może grać na pozycji skrzydłowego, ofensywnego pomocnika i napastnika – chwalił ówczesny prezes Lecha Karol Klimczak.

Przestał strzelać gole

To już jednak nie był ten sam Deniss Rakels, co przed wyjazdem do Anglii. Przygodę z Lechem skończył na 11 meczach ligowych bez gola. Nie pomógł choćby powrót do Cracovii, gdzie wiosną zanotował 12 meczów i 1 bramkę. Wtedy postanowił wrócić do ojczyzny i przez kolejne kilka lat krążył między Riga FC a cypryjskim Pafos. Strzelał sporadycznie, aż w końcu w 2022 roku zdobył 10 bramek w 20 meczach dla RFG Ryga.

W 2023 roku wrócił do Polski. Ale już nie do Ekstraklasy, choćby nie do 1 ligi. Podpisał kontrakt z II-ligowym Hutnikiem Kraków. 11 goli w 33 meczach to był dobry bilans, ale kolejny sezon to już tylko 1 gol dla Hutnika i 1 dla Zagłębia Sosnowiec, gdzie przeniósł się zimą. Spędził tam rok. W rundzie jesiennej obecnego sezonu wystąpił w 13 meczach II ligi. Ponownie strzelił tylko 1 gola. 6 razy zagrał w pierwszym składzie, łącznie spędził na boisku 521 minut. Na koniec minionego roku Zagłębie poinformowało o rozwiązaniu kontraktu z Rakelsem.

Idź do oryginalnego materiału