Deweloper tłumaczył, po co kupił działkę od miasta, która „nie nadaje się do niczego”. Za ponad milion złotych

1 godzina temu

Deweloper tłumaczył, po co kupił działkę od miasta. Za ponad milion złotych. Chodzi o teren w rejonie ulicy Jaśkowickiej, który nabyła w drodze przetargu firma Stabilio. Tuż obok ten sam deweloper chce wybudować kompleks budynków mieszkalnych.

O kupnie działki informowaliśmy kilka dni temu. Teren, który sprzedało miasto przy ulicy Jaśkowickiej, to dwie działki o łącznej powierzchni 1006 mkw. Nieruchomość ma kształt zbliżony do kwadratu. Stanowi teren niezagospodarowany, w przeważającej części porośnięty trawą. Działki oznaczone są symbolem: 1MN-U – teren zabudowy mieszkaniowej lub usług.

W trakcie spotkania z mieszkańcami odnośnie do inwestycji w trybie „lex deweloper” przy ulicy Jaśkowickiej i Świerzego, w planach jest 10 budynków, padło pytanie właśnie o tę działkę, która nie jest objęta planami inwestycyjnymi w ramach specustawy mieszkaniowej. Deweloper tłumaczył na spotkaniu z mieszkańcami, po co kupiono działkę w drodze przetargu. To ma być front dla planowanej tuż obok dużej inwestycji mieszkaniowej.

„Wydaliśmy dużo pieniędzy, żeby mieć równą, prostą działkę od frontu na otwartym przetargu po prostu zapłaciliśmy najwięcej, bo chcieliśmy, żeby ładnie wyglądał front tej inwestycji i żebyśmy mogli coś tam zagospodarować, chociażby zielenią czy miejscami parkingowymi” – powiedział Paweł Hajduga ze Stabilio. „Ta działka ma wszystkie możliwe wady, łącznie z piaskownikiem do deszczówki, który trzeba przebudować. Wycena to mniej więcej dwieście tysięcy złotych, łącznie z dwoma dużymi sieciami. Nie da się tam budować i dlatego też na przetargu nie było zbyt wielu chętnych, bo działka jest naprawdę słaba. My jako duży inwestor stwierdziliśmy, iż warto, żeby po prostu ustrukturyzować ten front” – dodał.

Na sesji Rady Miasta Tychy rajcy zdecydują, czy pozwolą na realizację planów inwestora w ramach specustawy mieszkaniowej, czyli „lex deweloper”. o ile radni się nie zgodzą, to Stabilio będzie mogło budować zgodnie z planem miejscowym. W trakcie spotkania główną osią sporu były dwa budynki 8-kondygnacyjne, na które nie chcą zgodzić się okoliczni mieszkańcy, bojąc się m.in. zacienienia oraz problemów z przepływem powietrza. Deweloper natomiast stwierdził, iż obiektów nie zmniejszy, bo inwestycja wtedy nie byłaby opłacalna ekonomicznie. Stabilio, żeby budować na tym terenie, musi wykonać kosztowne inwestycje, m.in. zbiorniki retencyjne.

Spotkanie w Urzędzie Miasta Tychy w tej sprawie było bardzo burzliwe. Więcej na temat jego przebiegu znajdziecie tutaj.

Przedstawicieli dewelopera nazwano “wilkami w owczej skórze”. Awantura o “lex deweloper” w Urzędzie Miasta Tychy

Idź do oryginalnego materiału