Przyczyna leży zwykle na zewnątrz, w gruncie wokół fundamentów. Zanim ktoś zdecyduje się na kosztowne prace, warto zrozumieć, skąd ta woda się bierze i które rozwiązanie pasuje do konkretnego domu.
Skąd w piwnicy bierze się woda
W domach budowanych kilkadziesiąt lat temu izolacja przeciwwilgociowa ścian fundamentowych bywała szczątkowa, często była to jedna warstwa lepiku, który po latach popękał i odspoił się od muru. Do tego dochodzą grunty gliniaste i ilaste, typowe dla wielu miejsc na Górnym Śląsku. Taka ziemia słabo przepuszcza wodę, więc deszczówka zamiast wsiąkać w głąb gromadzi się w zasypce przy ścianie, która jest luźniejsza od otaczającego gruntu. Powstaje coś w rodzaju wanny wokół budynku.
Drugim źródłem bywa woda z dachu. Rynna, która wylewa wodę tuż przy cokole, potrafi przy jednej ulewie dostarczyć pod ścianę setki litrów. jeżeli teren wokół domu jest nachylony w stronę budynku, a nie od niego, sytuacja się pogarsza. W regionie, w którym teren bywał przekształcany przez dawną eksploatację górniczą, zdarza się też, iż spadki terenu na działce zmieniły się z czasem i woda zaczęła spływać inaczej niż wtedy, gdy dom stawiano.
Najpierw tanie rzeczy, potem łopata
Zanim zacznie się kopać, warto sprawdzić kilka spraw, które nic albo kilka kosztują. Część problemów z mokrą piwnicą znika po uporządkowaniu odprowadzenia wody z dachu i poprawieniu spadku terenu. Dobrze jest obejść dom w czasie deszczu i zobaczyć, gdzie woda faktycznie płynie.
- czy rynny i rury spustowe są drożne, szczelne i nie przelewają się przy większym deszczu,
- czy woda z rur spustowych trafia do kanalizacji deszczowej, studni chłonnej albo przynajmniej na rynienkę odprowadzającą ją kilka metrów od ściany,
- czy chodnik lub opaska wokół domu mają spadek od budynku, a nie w jego stronę,
- czy przy ścianie nie ma rabaty, którą regularnie się podlewa,
- czy okienka piwniczne mają sprawne kratki i nie zbiera się w nich woda.
Jeżeli po tych poprawkach piwnica przez cały czas jest mokra po każdym dłuższym deszczu, oznacza to, iż woda gromadzi się w gruncie i trzeba ją stamtąd systemowo odprowadzić. Wtedy w grę wchodzi odkopanie fundamentów, nowa izolacja i drenaż opaskowy.
Jak wygląda drenaż opaskowy i z czego się go układa
Drenaż opaskowy to perforowany przewód ułożony wokół budynku, nieco poniżej poziomu ławy fundamentowej, ze spadkiem w kierunku miejsca odbioru wody. Woda z gruntu przenika przez otwory do środka rury i odpływa do studni chłonnej, zbiornika albo, jeżeli pozwalają na to warunki i zarządca sieci, do kanalizacji deszczowej. W narożnikach budynku montuje się studzienki rewizyjne, przez które można później kontrolować i płukać system.
Podstawowym elementem jest elastyczna, karbowana rura z tworzywa z nacięciami na obwodzie. Gdy ktoś wpisuje w wyszukiwarkę hasło rura drenarska, widzi zwykle kilka średnic i wersje bez otuliny oraz z otuliną z włókna kokosowego, polipropylenowego albo z geowłókniny. W gruntach gliniastych i pylastych otulina ma duże znaczenie, bo chroni otwory przed zamuleniem drobnymi cząstkami gleby. Przy domach jednorodzinnych najczęściej stosuje się średnicę około 100 mm, a dobór zależy od długości odcinków i ilości wody, którą trzeba odebrać.
Rurę układa się na podsypce ze żwiru płukanego, obsypuje kruszywem i całość owija geowłókniną, która oddziela żwir od gruntu rodzimego. Spadek powinien być równy na całej długości, bez zagłębień, w których stałaby woda z mułem. Najczęstszy błąd to ułożenie rury powyżej poziomu posadzki piwnicy, przez co drenaż odbiera wodę dopiero wtedy, gdy ta już przecieka przez ścianę.
Izolacja ścian przy okazji odkopania
Skoro fundamenty i tak są odsłonięte, nie ma sensu ograniczać się do samego drenażu. Ściany trzeba oczyścić, wysuszyć na tyle, na ile pozwala pogoda, wyrównać ubytki i nałożyć nową izolację przeciwwilgociową, najczęściej masę bitumiczną lub szlam mineralny. Na to idzie folia kubełkowa, która chroni izolację przy zasypywaniu i ułatwia spływ wody w dół, do drenażu. Wiele osób dokłada od razu ocieplenie ścian piwnicy płytami do zastosowań w gruncie, co poprawia komfort i zmniejsza straty ciepła.
Prace ziemne wokół starego budynku wymagają ostrożności. Fundamentów nie odkopuje się na całej długości naraz, tylko odcinkami, zwłaszcza gdy dom jest posadowiony płytko albo stoi na niestabilnym gruncie. Przy budynkach z widocznymi pęknięciami ścian rozsądnie jest najpierw poprosić konstruktora o ocenę, czy odkopanie nie osłabi posadowienia.
Czy da się to zrobić jesienią
Październik i listopad nie są wymarzonym czasem na roboty ziemne, bo wykopy gwałtownie wypełniają się wodą, a masy bitumiczne potrzebują odpowiedniej temperatury do wyschnięcia. Z drugiej strony właśnie teraz widać najlepiej, którędy woda wchodzi do budynku, i warto to udokumentować zdjęciami, zaznaczyć mokre miejsca na ścianach i zanotować, po jakim opadzie się pojawiają. Taka dokumentacja przyda się przy planowaniu prac na wiosnę.
Jesienią można też bez większego ryzyka uporządkować rynny, wykonać odprowadzenie wody z rur spustowych i zamówić materiały. Instalatorzy i firmy budowlane kompletują rury drenażowe, studzienki, kształtki i geowłókniny w hurtowniach instalacyjnych. W oddziałach Onninen można dopytać o dobór średnicy i rodzaju otuliny do konkretnego gruntu, co ma znaczenie przy glinie i iłach.
Sucha piwnica to nie tylko wygoda, ale też dłuższe życie murów i instalacji, które w niej biegną. Parametry rur drenażowych, otulin i studzienek oraz ich dostępność sprawdzisz na www.onninen.pl

6 godzin temu













