Mieszkańcy boją się podtopień. Urzędnicy mają związane ręce, właściciele nie wpuszczają służb

6 godzin temu

Mieszkańcy ulic Heligundy, Bogucianki czy Dziewiarzy w Krakowie od dawna z niepokojem patrzą w niebo. Po intensywnych opadach deszczu wizja podtopień staje się tu aż nadto realna, szczególnie iż wokół Rowu Heligundy i sąsiedniego rowu Benedyktyńska narosło w ostatnim czasie sporo obaw.

Z informacji przekazanych przez krakowski magistrat wynika, iż w przypadku samego Rowu Heligundy sytuacja jest pod stałą kontrolą służb miejskich. Ciekiem opiekuje się Zarząd Infrastruktury Wodnej w Krakowie (ZIW) i zdaniem urzędników mieszkańcy nie mają powodów do niepokoju w związku z jego funkcjonowaniem.

– Rów Heligundy jest urządzeniem melioracji wodnych, służącym do odwodnienia okolicy ul. Heligundy i ul. Bogucianka. Na bieżąco monitoruje go Zarząd Infrastruktury Wodnej w Krakowie. W 2026 r. przeprowadzono dwa koszenia, a trzecie koszenie jest planowane w IV kwartale br., w zależności od warunków atmosferycznych – informuje w rozmowie z KRK NEWS Piotr Subik z Wydziału Komunikacji Społecznej UMK.

– Dodatkowo, w III kwartale 2024 r. rów był gruntownie odmulany na całej długości, co przywróciło jego przepustowość i zapewniło optymalne parametry pracy – dodaje pracownik Urzędu Miasta Krakowa.

Podtopienia w Krakowie niestety nie są niczym nowym. Niejednokrotnie po intensywnych opadach deszczu informowaliśmy o zalanych dobytkach mieszkańców miasta. W związku z początkiem sezonu jesiennego krakowianie obawiają się sytuacji, w której wysoki poziom Wisły spowoduje wdzieranie się rzeki w głąb osiedla. Urzędnicy uspokajają jednak, iż nie ma powodów do niepokoju.

– Rów Heligundy odprowadza wodę do rz. Wisły, a wylot rowu zabezpieczony jest klapą zwrotną, chroniącą przed cofaniem się wody z rzeki na obszar za wałem. W odcinku rowu Heligundy (utrzymywanego przez ZIW) nie występuje zagrożenie dla obiektów sportowych. Rów jest objęty stałym, cyklicznym harmonogramem konserwacji. W ramach tych działań prowadzone jest koszenie skarp i dna dwa do trzech razy w okresie wegetacyjnym, przeprowadzane są też okresowe przeglądy techniczne stanu koryta, a w razie potrzeby wykonywane są interwencyjne prace udrażniające. Harmonogram prac ma charakter elastyczny i jest dostosowywany do bieżących warunków hydrologicznych oraz atmosferycznych, ze szczególnym uwzględnieniem okresów zwiększonego ryzyka opadowego – zapewnia UMK.

Schody zaczynają się przy ul. Dziewiarzy. Rów Benedyktyńska w rękach prywatnych

O ile sytuacja na potoku Heligundy wygląda w ocenie urzędników stabilnie, o tyle prawdziwy problem pojawia się kilkaset metrów dalej przy rowie Benedyktyńska, który zbiera wodę z okolic ul. Dziewiarzy. Tutaj miejskie kosiarki i koparki nie wjadą.

– Z okolic ul. Dziewiarzy wodę odprowadza z kolei rów Benedyktyńska, który nie jest utrzymywany przez Zarząd Infrastruktury Wodnej, ponieważ przebiega w ponad 90% przez prywatne nieruchomości, a właściciele nie wyrazili zgody na dostęp i prowadzenie prac – wyjaśnia UM Krakowa.

Urzędnicy powołują się na przepisy Prawa wodnego, które jednoznacznie nakładają obowiązek dbania o takie rowy na właścicieli gruntów.

– Zgodnie z zapisami Prawa wodnego, utrzymywanie urządzeń melioracji wodnych należy do zainteresowanych właścicieli gruntów, czyli właścicieli gruntów, na które urządzenia te wywierają korzystny wpływ. Obowiązek ten obejmuje wykonywanie prac niezbędnych do zapewnienia prawidłowego funkcjonowania urządzeń melioracyjnych. Jednocześnie właściciele gruntów są obowiązani umożliwić wejście na grunt w celu utrzymywania tych urządzeń, o ile wykonanie prac wymaga dostępu do nieruchomości – słyszymy.

W konsekwencji brak zgody prywatnych właścicieli oznacza, iż miasto ma całkowicie związane ręce.

– W ciągu rowu Benedyktyńska nie ma zaplanowanych przez ZIW prac czyszczenia ani udrożnienia. Właściciele nieruchomości, przez które przebiega rów Benedyktyńska, nie wyrazili zgody na dostęp i prowadzenie prac przez ZIW, w związku z tym zostali oni poinformowani, iż obowiązek utrzymania tego urządzenia wodnego spoczywa na nich. Dotyczy to w szczególności odcinków przylegających do zabudowań mieszkalnych i obiektów sportowych – wyjaśnia Urząd Miasta.

O tym, jak rowy radzą sobie z odprowadzaniem wody, przekonamy się już niedługo. Synoptycy przewidują bowiem, iż już w przyszłym tygodniu w Krakowie mogą wystąpić przelotne opady deszczu.

Idź do oryginalnego materiału