BIESZCZADY. Dzięki błyskawicznej akcji ratunkowej policyjnych wodniaków, udało się uratować pięć osób, które wpadły do Jeziora Solińskiego po tym, jak silny podmuch wiatru wywrócił jacht, którym płynęli. kooperacja służb i nowoczesny sprzęt sprawiły, iż udało się uniknąć tragedii.
Wczoraj tuż po godzinie 15, porywisty wiatr sprawił, iż na Jeziorze Solińskim, nieopodal Wyspy Małej, wywrócił się jacht, a jego załoga wpadła do wody. W tym czasie na wodach jeziora pełniły służbę dwa patrole policyjnych stermotorzystów. Funkcjonariusze już po kilku minutach, dzięki użyciu łodzi i skuterów wodnych, dotarli do poszkodowanych. Podjęli z wody dwóch mężczyzn, kobietę, i dwie nastolatki. Ich zdrowiu i życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Następnie, przy pomocy ratowników bieszczadzkiego WOPR, zabezpieczono wywrócony jacht i przetransportowano go w bezpieczne miejsce.
Kiedy przygotowujemy się do urlopu w górach, musimy pamiętać, iż pogoda w nich bywa nieprzewidywalna. Wszystko więc może się zdarzyć – także silna, sztormowa pogoda na bieszczadzkim jeziorze. Zasadą podstawową jest to, aby cały czas podczas rejsu obserwować niebo i analizować ewentualne zjawiska atmosferyczne. Przed wyjściem z portu dokładnie sprawdźmy prognozy pogody na najbliższy czas.
Jeśli zauważymy pierwsze oznaki nadciągającego pogorszenia pogody, powinniśmy natychmiast obrać kurs na najbliższy port lub pobliski brzeg. Lepiej sztormową pogodę przeczekać na lądzie niż walczyć z wiatrem i wysokimi falami na wodzie.
Wszyscy muszą mieć założone kamizelki ratunkowe oraz znajdować się na pokładzie.
Źrodło : Podkarpacka Policja